Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Lewandowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Lewandowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 sierpnia 2017

String Connection - Workoholic [1982]

   


Jeszcze parę lat temu Krzesimir Dębski powiedział mi: „Nie myślę o stworzeniu własnej grupy. Chcę pograć w różnych układach, ale nie chcę być liderem”. Rzeczywiście, ostatnie lata były dla Krzesimira okresem „przyklejania się” do wszystkiego co tchnęło muzyką: pisał piosenki dla „Studia Gama”, eksperymentował z „Orkiestrą Ósmego Dnia”, komponował i aranżował dla Poznańskiej Orkiestry PRiTV, często przewijał się przez rodzime festiwale (od grajka-Cygana w kabarecie „Tey” i Jazz nad Odrą All Stars, po koncerty Jazz Jamboree). Bywalcy klubów znają poznańskiego skrzypka, jako muzyka niezwykle aktywnego, wszędobylskiego – muzyka, który nie przepuści żadnej okazji jamowego grania.
Powstanie grupy Dębskiego wisiało więc w powietrzu. Z jednej strony komplikujące się układy z okazjonalnie występującym kwintetem K. Jonkisza oraz nieformalność poznańskiego „Warsztatu” - z drugiej organizatorska i twórcza pasja Krzesimira doprowadziły do powstania, w 1981 roku grupy STRING CONNECTION, która w dość szybkim tempie stała się jedną z ciekawszych polskich formacji jazzowych ostatnich lat.
Szkielet STRING CONNECTION to z pewnością osobowość, indywidualizm oraz talent K. Dębskiego, zaś trzon zespołu tworzą muzycy, którzy dość długo sekundują Dębskiemu w jego jazzowej zabawie. Bowiem w STRING CONNECTION zeszły się muzyczne ścieżki Janusza Skowrona, Andrzeja Olejniczaka, Krzysztofa Ścierańskiego, Zbigniewa Lewandowskiego - instrumentalistów znanych już dobrze na polskiej mapie jazzu, którzy tutaj w zespole narzucają główny ton muzyce i brzmieniu grupy. Pozostali muzycy STRING CONNECTION kooptowani są okazjonalnie i zapraszani są jedynie do udziału w sesji nagraniowej (jak w przypadku dwóch utworów tej płyty, brzmienie zespołu wzbogacono puzonem Z. Środy i gitarą M. Michalaka).
Jednak „krzesimirowe liderowanie” w STRING CONNECTION ma raczej charakter towarzysko-grzecznościowy, nie rodzi bowiem dominacji Dębskiego nad grą i muzyką pozostałych członków grupy. Przeciwnie, cały ciężar przejęcia bagażu odpowiedzialności liderowania (w sensie muzycznym) spadł na każdego z muzyków.
„Nie chcę być liderem - kontynuuje Dębski - bo często krytycy niepotrzebnie i zbyt wcześnie lansują lidera pomniejszając rolę pozostałych kolegów. Muzyków jazzowych cechował zawsze doskonały warsztat muzyczny. Osiągnięcie takiego warsztatu wymaga coraz większego nakładu pracy. Być może dlatego, tak popularne są rzetelne umiejętności garstki muzyków, którzy nie chcą grać prostej zazwyczaj „muzyczki” wybierając dłuższą drogę poznania jazzu. Ale uczyć się jazzu można wtedy, gdy zna się jazzową tradycję. Bez zrozumienia tradycji oraz rzetelnej znajomości warsztatu niemożliwe jest dobre granie jazzu. Niestety, wielu muzyków opuściło ten ważny etap. Zbyt mała jest także, zwłaszcza wśród muzyków mojego pokolenia, znajomość teoretycznego klucza do zrozumienia tradycji, jaką jest np. lidyjska koncepcje G. Russella czy inne prace teoretyków amerykańskich. Ucząc się i rozbudowując swój warsztat powoli dochodzi się do własnych cech indywidualnych. Zatem najpierw trzeba poznać tradycję, później eksperymentować a jeszcze później szukać cech indywidualnych”.
Jazz jest więc dla muzyków STRING CONNECTION formą doskonalenia się, budowania własnego warsztatu muzyka i kompozytora. W zespole tym odnaleźli oni atmosferę muzycznie optymalną dla swojego pojmowania jazzu. Bowiem muzyka zespołu wypływa z głównego jego nurtu, gdzie jest i miejsce na tradycje i spuściznę J. Coltrane'a oraz na własne poszukiwania i eksperymenty. Tak pojmowane tworzenie muzyki pozwala, zwłaszcza w kompozycjach własnych, zaakcentować i ukazać własne oblicze jazzu. Nie bez powodu więc w muzyce STRING CONNECTION zawarły się i elementy polskiego folkloru, inspiracje muzyką rockową, fusion i funky czy zainteresowania sięgające aż po rhythm'n'blues.
Skażenie obcymi wpływami muzyki STRING CONNECTION jest oczywiste. Bo oczywistość ta wynika z samej istoty jazzu.
„ Tradycja Coltrane'a - napisał o grze Olejniczaka, Skowrona i Dębskiego w grupie Jonkisza J.E. Berendt - wyraźnie zaznaczyła się w muzyce zespołu, który posiada kilku znakomitych muzyków, z których szczególnie wyróżnił się młody skrzypek z Poznania, Krzesimir Dębski. Zrozumiałe, że Dębskiemu daleko jeszcze do Zbigniewa Seiferta czy Didiera Lockwooda, ale te dwa nazwiska wyznaczają kierunek, w jakim zmierza”.
Rezultatem zachwytu Berendta stał się udział Krzesimira w „New Jazz Meeting-String Meeting '81” oraz „Summit String-One in .Eight”, dla Dębskiego pierwsza poważniejsza płyta, gdzie gra wspólnie z tak uznanymi już muzykami, jak D. Lockwood, J. Blake, B. Phillips, W. Dauner i in. Także płyta K. Jonkisza w serii „Polish Jazz” prezentowała kolejny etap jazz-creative Olejniczaka, Skowrona i Dębskiego. „jedynego - jak pisał po JJ '80 recenzent Jazz Forum - prawdziwego jazzowego skrzypka w Polsce”.
Niniejsza płyta jest, po płytach Michała Urbaniaka i Zbigniewa Seiferta. trzecim ukłonem w stronę polskiej szkoły wiolinistyki jazzowej. „Skrzypce - konkluduje Dębski - to chyba najpopularniejszy szkolny instrument w naszym kraju. Skoro zaś mamy takie bogactwo ilościowe, można mieć nadzieję, że wkrótce przyjdzie i czas na jakość”'.
C.K. Norwid napisał kiedyś, że „twórczość i popularyzacja to dwie różne rzeczy. Dziś każdy chce być rozumianym przez wszystkich i stara się przede wszystkim o jasność”.
Rzeczywiście. muzyka STRING CONNECTION na płycie Poljazzu oscyluje bardziej ku modnym, komercyjnym rytmom pop-jazzu, niż trzyma się deklarowanej przez Dębskiego, Olejniczaka czy Skowrona tradycji Johna Coltrane'a. Na czym więc polega szczególność tej muzyki? Gdybym musiał odpowiedzieć jednym słowem, powiedziałbym: na uniwersalności! Bowiem wyjątkowo zgrabnie udało się przemycić ową tradycję postcoltrane'owską w jazzie lekkim, nie łatwym, lecz przyjemnym. W kompozycjach K. Dębskiego (zwłaszcza w „Bokra”, „Workoholic” czy w „Gutan Dance”) znalazło się miejsce nie tylko na precyzyjną i pół-aranżowaną grę całego zespołu, lecz ciężar muzycznej odpowiedzialności zrzucono także na ciekawe. choć zbyt krótkie, improwizowane partie solowe.
Melancholijny „Seekuh” jest nie tylko ukłonem kompozytorskim Krzysztofa Ścierańskiego, ale przede wszystkim popisem wirtuozerii tego doskonałego basisty oraz doskonale sekundującego mu saksofonisty Andrzeja Olejniczaka...
Pianista Janusz Skowron przedstawiając „Kill the Raven” i „Primary'' odkrył mocno swoje jazzowe karty, wychodząc szerzej poza konwencję modern jazzu. Zaś Krzesimir jak zwykle pragnął przejść samego siebie, a korzystając z wielośladowej techniki nagraniowej, zagrał sam krótki muzyczny epizod „Ouasi String Walz”.
Mimo pozornej iluzoryczności oraz komercyjności muzyka STRING CONNECTION doskonale broni się tak nienagannością zamysłu kompozytorskiego. jak i poprawnością wykonawczą. Dążąc zaś do osiągnięcia idealnego, złożonego brzmienia - STRING CONNECTION stara się odnaleźć własny styl wykonawczy, gdzie byłoby i miejsce na muzyczną spuściznę Trane'a, na nowoczesne podziały rytmiczne, harmoniczna konstrukcję - ale i też na solowe wypowiedzi każdego instrumentalisty.
Zresztą – posłuchajmy!
Dionizy Piątkowski

String Connection - Workoholic
Poljazz, PSJ-107 / 1982
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka

Nagranie promocyjne / Edycja specjalna

Tracklist:

a1. Bokra
a2. Cantabile in h-moll
a3. Kill the Raven
a4. Quasi String Waltz
b1. Workoholic
b2. Seekuh
b3. Primary]
b4. Gutan Dance

Personnel:
Krzesimir Dębski: violin, piano, Polymoog
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano saxes
Janusz Skowron: Fender, Hammond, Polymoog
Krzysztof Ścierański: bass guitar
Zbigniew Lewandowski: drums
and:
Mirosław Michalik: guitar (a1, b1)
Zdzisław Środa: trombone (a1)

Recorded May 17-18, 1982 at Polskie Radio Poznań studio by Piotr Kubacki, Zenon "Houk" Woliński, Piotr Szczepański.
Cover design - Andrzej Smigielski


FLACzki-tracki, photos . . 216.9 MB (3% data repair) ®

sobota, 5 sierpnia 2017

Sami Swoi - Ach! Jak przyjemnie [1976]

   

Gdy powstał film dźwiękowy, piosenka zadomowiła się w nim od razu. Filmy muzyczne - a także dramaty psychologiczne, społeczne, filmy sensacyjne, kryminalne, kowbojskie - miały swoje piosenki przewodnie, które z ekranu przedostawały się wraz z rozśpiewaną publicznością na ulice, awansując błyskawicznie do rangi popularnego przeboju. Kabarety, rewie, płyty gramofonowe, wydawnictwa nutowe - owszem, i one przyczyniały się do popularyzacji piosenek, ale gdzie im tam było do filmu, który w kreowaniu przebojów przez 30 lat spełniał tę samą rolę, jaką obecnie spełniają radio i telewizja… Z tą tylko różnicą, że film popularyzował piosenki napisane specjalnie dla swoich potrzeb, podczas gdy radio i telewizja zadowalają się najczęściej rolą publikatorów.
Polskie piosenki filmowe… Mieliśmy ich mnóstwo. Ze srebrnego ekranu śpiewał niezapomniany Eugeniusz Bodo, Tola Mankiewiczówna, Aleksander Żabczyński, Maria Modzelewska, Witold Conti, Zula Pogorzelska, Lena Żelichowska, Fertner, Sielański, Sempoliński, Bogda i Brodzisz, Szczepcio i Tońcio, Andrzejewska, Grosówna, Wysocka, Ordonka. Dla nich i dla dziesiątków innych śpiewających aktorów pisali piosenki Gold i Petersburski, Kataszek i Karasiński, Henryk Wars, Zygmunt Wiehler, Władysław Szpilman i wielu innych, jakże wówczas popularnych i poszukiwanych kompozytorów.
Niewiele piosenek z tamtych lat przetrwało próbę czasu, niewiele z nich może zainteresować dzisiejszych słuchaczy. Zespół „Sami Swoi” wybrał utwory na tę płytę spośród kilkudziesięciu melodii opatrzywszy je nowymi opracowaniami. Nic dziwnego, że „Sami Swoi” uprawiający jazz tradycyjny, ze szczególnym upodobaniem stylu chicagowskiego, grają również z przyjemnością piosenki z lat trzydziestych.
Wojciech Dzieduszycki

Sami Swoi - Ach! Jak przyjemnie
Polskie Nagrania Muza, SX 1353 / 1976

Tracklist:

a1. Nikt mnie nie rozumie tak jak ty (Jerzy Jurandot / Zygmunt Wiehler)
a2. Złociste włoski (Konrad Tom / Henryk Wars)
a3. Tylko z tobą i dla ciebie (Jerzy Nel, Ludwik Starski / Henryk Wars)
a4. Nie ma szczęścia bez miłości (Henryk Herold / Władysław Szpilman)
a5. Kocham (Jerzy Roland / Henryk Wars)
a6. Dlaczego właśnie dziś? (Konrad Tom / Władysław Eiger)
b1. Ty dziś mieszkasz w sercu mym (Jerzy Lawina / Marek Jaworski)
b2. Ada, to nie wypada (Jerzy Jurandot / Zygmunt Wiehler)
b3. Tyle miłości (Konrad Tom / Henryk Wars)
b4. Nie kochać w taka noc to grzech (Jerzy Jurandot / Zygmunt Wiehler)
b5. Maleńka Jenny (Jerzy Roland / Henryk Wars)
b6. Ach! Jak przyjemnie (Ludwik Starski / Henryk Wars)

Personnel:
Julian Kurzawa: trumpet, vocal, leader
Seweryn Zawadzki: soprano, tenor & bariton saxes
Andrzej Muzyk: clarinet, tenor sax
Wacław Zarębski: alto sax
Jan Młynarczyk: trombone
Marek Laszkowski: piano
Kazimierz Czernichowski: bass guitar, violin
Jerzy Sorski: banjo, viola
Zbigniew Lewandowski: drums
and guests:
Adam Adamczyk: trombone, tuba
Jan Walczyński: trumpet, French horn
Janusz Zbikowski: trumpet
soloists:
Julian Kurzawa: vocal (2, 4)
Andrzej Rosiewicz: vocal (8, 10, 12)
Tomasz Szukalski: tenor sax (3, 5, 9)

Recorded by Zofia Gajewska & Janina Słotwińska.
Cover design & photo - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65,-


FLACzki-tracki, photos . . 223.7 MB (3% data repair) ®

czwartek, 8 czerwca 2017

Kwartet Zbigniewa Lewandowskiego - Gain [1984]

.


Kwartet Zbigniewa Lewandowskiego - Gain
Poljazz, PSJ-175 / 1984

Tracklist:
01. Mgły wachlarzem nie rozwiejesz (Jerzy Kaczmarek) | 6:34
02. Kosidło (Jerzy Kaczmarek) | 7:51
03. Continuous Fiesta (Piotr Baron) | 6:15
04. Wesoły traktor (Jerzy Kaczmarek) | 6:34
05. Leży Wojtek leży (Jerzy Kaczmarek) | 7:51
06. Green Barman (Jerzy Kaczmarek) | 6:12

Personnel:
Zbigniew Lewandowski: drums, leader
Jerzy Kaczmarek: piano, Roland JX3P
Piotr Baron: tenor & soprano sax
Mieczysław Jurecki: bass guitar

Recorded in July 1984 at Polskie Radio Szczecin by Przemysław Kućko & Bogusław Radziak.

FLACzki-tracki, marne coverki . . 264.6 MB (3% danych naprawczych) ®

środa, 7 czerwca 2017

Zbigniew Lewandowski - Zbigniew Lewandowski [1984]

 


Oto pierwsza płyta, którą sygnuje swym imieniem i nazwiskiem Zbigniew Lewandowski. Kim jest ten artysta? Gdy ukaże się powstająca właśnie „Encyklopedia polskiego jazzu" znajdziecie w niej zapewne taką - mniej więcej - notkę:
Zbigniew Lewandowski - urodzony w Chojnicach 17 IX 1951, syn aktorki i muzyka. Muzyk - perkusista, kompozytor, aranżer, leader. Uczeń średnich szkół muzycznych w Toruniu i Wrocławiu. Na profesjonalnej scenie jazzowej od 1970 roku. Kolejno w zespołach: Sami Swoi, Big-band Wrocław, Kwartet Pawła Tabaki, Septet Ryszarda Miśka, Spisek Sześciu, Crash, Four, String Connection, Super Blue, Kwartet Wojciecha Kamińskiego. Od 1982 leader własnych formacji. Laureat licznych nagród: zespołowych z w/w grupami i indywidualnych (m. in. Superstar na festiwalu w Münchengladbach). Liczne tournees zagraniczne. Nagrania: radiowe, telewizyjne i płytowe. Członek rzeczywisty Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
Przed dwoma laty uznał, że realizacja jego artystycznych idei wymaga stworzenia własnego zespołu. Dziś przewodzi trzem własnym formacjom, znajdując czas i ochotę na grę w grupach okazjonalnych. Niewątpliwie jedną z miar trudnej sztuki bycia leaderem jest umiejętność znajdywania właściwych partnerów. Ta oto płyta zdaje się dowodzić, że Zbyszek w pełni dojrzał do tej niełatwej roli. A warto tu dodać, że zasadniczy trzon personalny tej formacji (kwintet: Andrzej Przybielski, Piotr Baron, bracia Ścierańscy, Zbyszek) ukształtował się niemal ad hoc.
Jakim muzykiem jest Zbyszek? By najkrócej swe mniemanie wyrazić rzec trzeba - wybornym. Zresztą. posłuchajcie tej płyty... Niedawno w wywiadzie dla „Jazz Forum" Zbyszek powiedział że ideałem perkusisty byłby dlań muzyk jednoczący w sobie siłę i precyzję Billy'ego Cobhama, żywiołowość Tonny'ego Williamsa, muzykalność Jacka de Johnette'a oraz ekspresję Elvisa Jonesa... Posłuchajcie tej płyty...
Jaka jest ta płyta, jaka jest muzyka, którą na niej zapisano? Najprostsza i - tak sądzę - jedyna możliwa odpowiedź to: TU JEST CAŁY TEN JAZZ. Znajdziecie tu bowiem i riffowy temat i bluesowy feeling, klasyczny walking i funkowy drive, bogactwo brzmień akustycznych i z wielkim smakiem stosowaną elektronikę, precyzyjny aranż i wspaniałe partie solowe. A więc muzyka eklektyczna? Tak, ale trawestując znana anegdotę, rzec można: jakiż to wspaniały eklektyzm. Lub inaczej: ta płyta to znak czasu. tak jak jazz był, jest a i zapewne będzie znakiem czasu, w czym zawiera się jego jakże trudna do precyzyjnego nazwania tajemnica.
Kupcie tę płytę bez wahania. A gdy już będziecie ją mieć w domu rychło utwierdzicie się w przekonaniu, że oto jest z wami muzyka, z którą chce się obcować jak najczęściej. Muzyka, którą wykreował Zbyszek Lewandowski z przyjaciółmi.
Jan Mazur


PS. Wkrótce ukażą się recenzje. Przeczytajcie je uważnie. Bowiem nawet uwagi krytyczne (bo i takie zapewne się znajdą) będą stanowić potwierdzenie waszych własnych spostrzeżeń, a co za tym idzie uczynią muzykę zawartą na tej płycie jeszcze Wam bliższą.
JM

Zbigniew Lewandowski - Zbigniew Lewandowski
Poljazz, PSJ-126 / 1984

Utwory:
Strona „A”
1. Zmęczenie (Krzysztof Ścierański) | 7:40
2. Szkice Jesienne (Andrzej Przybielski) | 12:45

Strona „B”
3. The Lowest (Mieczysław Jurecki) | 3:50
4. Dźwięki z Czarnolasu (Paweł Ścierański) | 3:30
5. Plagiat Blues (Piotr Baron) | 11:15
6. Grota (Zbigniew Lewandowski) | 4:00

Muzycy:
Zbigniew Lewandowski - bębny, perkusja, syntezator
Andrzej Przybielski - trąbka, fluegelhorn
Piotr Baron - saksofon tenorowy
Paweł Ścierański - gitara
Mieczysław Jurecki - gitara basowa
Krzysztof Ścierański - gitara basowa
Andrzej Olejniczak - saksofon sopranowy, klarnet basowy
Jose Antonio Torres Babat - perkusja.

Aranże: Piotr Baron – A, B3. Mieczysław Jurecki - A2, B1. Paweł Ścierański - B2. Zbigniew Lewandowski - B4.

Zrealizowano w Polskim Radio w Szczecinie w dniach 9-15 i 25 września 1983 r. z wyjątkiem A1 „Zmęczenie") zrealizowanego w Polskim Radio we Wrocławiu w lutym 1983 r. Realizatorzy - Piotr Kubacki i Przemysław Kućko, utwór A1 - Władysław Rybarczyk i Zbigniew Jędrych.

Redakcja nagrania - Dorota Zamolska.
Projekt graficzny okładki i fot. - Jan Bortkiewicz.
Redakcja techniczna okładki - Tomasz Kisielnicki.

Flaczki-tracki, skany . . 263.8 MB (3% danych naprawczych) ®

środa, 3 maja 2017

Crash i Grażyna Łobaszewska - Senna opowieść Jana B. [1979]

   

Jest to longplay stanowiący rezultat współpracy jednej z na¬szych najwybitniejszych piosenkarek i zasługującego ze wszech miar na uwagę zespołu, hołdującego nowoczesnym formom jazzu.
Grażyna Łobaszewska zdobyła popularność w latach 1976-77 występując z rockową grupą Ergo Band. Dysponuje dużym głosem o intrygującej, "czarnej" barwie, którym potrafi operować w sposób bardzo ekspresyjny. Wyraźnie zdradza predyspozycje do wokalistyki jazzowej. Współpracę z zespołem Crash można więc traktować jako logiczną kontynuację jej kariery artystycznej: Nawiązana wiosną 1978 r., początkowo miała charakter okazjonalny, przypieczętowana została wspólnym występem na festiwalu Jazz Jamboree 78. Wówczas to Crash z Grażyną Łobaszewską, wsparty przez orkiestrę Białostockiej Filharmonii, wykonał utwór „Baśń o brzydkim kaczątku" kompozycji ówczesnego kierownika grupy - trębacza Zbigniewa Czwojdy, kojarzący się od strony formalnej z poematem symfonicznym, a będący mieszanką różnych stylów jazzowych i wyrafinowanej pop-music. Występując na Jazz Jamboree ‘78 zespół miał już blisko dwuletnią historię i znaczne sukcesy. Crash powstał w lecie 1976 r. na bazie wrocławskiej grupy jazzowej Spisek Sześciu, a zadebiutował przed krajową publicznością w październiku tego roku. W lipcu 1977 zdobył pierwszą nagrodę na festiwalu w San Sebastian (wziął też udział w tej imprezie w rok później, już w roli gościa). Z powodzeniem występował w RFN i krajach skandynawskich. Grupa wypracowała własny styl, nie odkrywczy lecz nie pozbawiony pierwiastków oryginalnych, wyrażający się w syntezie jazz-rocka z elementami współczesnego mainstreamu. Dziś zespół jest kwintetem opierającym się na repertuarze, pisanym przede wszystkim przez Juliusza Mazura i Andrzeja Pluszcza.
Pierwszy z nich, grający głównie na fortepianie elektrycznym, to inteligentny akompaniator i uzdolniony aranżer o dużej wyobraźni, potrafiący też pokazać "lwi pazur" w improwizacjach. Drugi, to dynamicznie grający, pełen inwencji basista o doskonałej technice (używa gitary bezprogowej). Składu dopełniają: saksofonista Władysław Kwaśnicki, rozmiłowany w stylu gry Wayne Shortera, owych pojedynczych, długo trzymanych dźwiękach, ale i gustujący w szybkich solówkach o zagęszczonej fakturze, gitarzysta Stanisław Zybowski (niegdyś filar radomskiej jazz-rockowej grupy "Integracja") i perkusista Zbigniew Lewandowski mający za sobą współpracę ze znanym zespołem jazzu tradycyjnego - "Sami Swoi". Płyta "Senna opowieść Jana B." stanowi wypadkową stylu grupy oraz dotychczasowych osiągnięć Łobaszewskiej i jej artystycznych zainteresowań, kompromis polegający no wiązaniu jazzu (najczęściej - jazz-rocka) z piosenką poetycką, o także akcentujący rockowo-soulową przeszłość wokalistki. Longplay jest jakby suitą. Zawiera fragmenty nastrojowe, "wizyjne", operujące barwą i klimatem obok partii o wyeksponowanym rytmie nawiązującym do "funky", a spoiwo stanowią utwory śpiewane przez Grażynę Łobaszewską, wszystkie trzy o oryginalnych tekstach Jacka Cygana utrzymanych w poetyce "małego realizmu": okruchy codzienności, dramaty dwojga ludzi.
Wiesław Królikowski

Crash i Grażyna Łobaszewska - Senna opowieść Jana B.
Polskie Nagrania Muza, SX 1782 / 1979

Tracklist:

a1. Chociaż niewiele, ale zawsze (Andrzej Pluszcz)
a2. Senna opowieść Jana B. (Juliusz Mazur / Jacek Cygan)
a3. Niespokojny duszek (Stanisław Zybowski)
b4. Rysopis na wszelki wypadek (Juliusz Mazur / Jacek Cygan)
b5. W jednej chwili (Andrzej Pluszcz)
b6. W najprostrzych gestach (Bożena Bruszewska / Jacek Cygan)

Personnel:
Grażyna Łobaszewska: vocal
Władysław Kwaśnicki: alto & soprano saxes
Zbigniew Lewandowski: drums
Juliusz Mazur: electric piano, synthesizer
Andrzej Pluszcz: bass guitar, leader
Stanisław Zybowski: acoustic guitar

Recorded by Jacek Złotkowski & Michał Gola.

Painting by Wojciech Kaniowski, photo & cover design by Wojciech Zawadzki.
Liner notes by Wiesław Królikowski.
Price - 80 zł.


FLACzki-tracki, photos . . 234.9 MB (3% data repair) ®