Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Olejniczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Olejniczak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Złota Tarka '76 - Jazz Nad Odrą '76 [1976]

   

ZŁOTA TARKA i JAZZ NAD ODRĄ są od lat najważniejszymi krajowymi konkursami jazzowymi. Wszystkim młodym, nieznanym muzykom dają możliwość konfrontacji swych umiejętności, szansę zaprezentowania się szerokiej publiczności, zdobycia fachowej oceny. Dla wielu z nich oba te konkursy były początkiem wielkiej kariery.
ZŁOTA TARKA skupia wokół siebie rzesze tradycjonalistów, JAZZ NAD ODRĄ - miłośników jazzu nowoczesnego. W 1976 roku ZŁOTA TARKA odbyła się po raz dziesiąty, JAZZ NAD ODRĄ - po raz trzynasty, ale dopiero od niedawna oba konkursy funkcjonują jako imprezy samodzielne, niezależne, określone stylistycznie: ZŁOTA TARKA w latach 1966-73 była organizowana jako impreza towarzysząca festiwalom „Jazz Jamboree”, JAZZ NAD ODRĄ - nim w 1974 roku stał się trybuną jazzu nowoczesnego - był konkursem, w którym mogli uczestniczyć wszyscy, niezależnie od przynależności stylistycznych.

V/A - Złota Tarka '76 - Jazz Nad Odrą '76
Polskie Nagrania/Poljazz Z-SX 0615 / 1976
Biały kruk czarnego krążka / XVI płyta Klubu Płytowego PSJ

Tracklist:

a1. Vistula River Brass Band - The Entertainer (Scott Joplin)
a2. Old Metropolitan Band - Bandoska (traditional)
a3. Big Band Puls - Emancipation Blues (Oliver Nelson)
b1. Hot Traditional Band - Honeysuckle Rose (Fats Waller)
b2. Big Band PWSM w Katowicach - Kid from Red Bank (Neal Hefti)
b3. Kwartet Wojciecha Gogolewskiego - Skok nr.8 (Wojciech Gogolewski)
b4. Kwintet Andrzeja Olejniczaka - Oda do perkusji (Andrzej Olejniczak)

Recorded:
-by Janusz Nowak: a1, a2 - in January 25, 1976, at Sala Kongresowa, a3 - January 23, 1976, b1 - January 22, 1976 at Stodoła Club, Warsaw
-by Fryderyk Babiński: b2 - in April 3, 1976, b3, b4 - in April 2, 1976 at "Dolmel", Wrosław.

Tracklist is not as it's written on labels and covers - "Honeysuckle Rose" is on the B side.


FLACzki-tracki, photos . . 238.2 MB (3% data repair) ®

sobota, 2 grudnia 2017

Extra Ball - Aquarium Live nr. 3 [1978]

   

Płyta ta jest jedną z pierwszych pozycji z serii „Jazz w "Akwarium". Decyzja o poświęceniu jej temu zespołowi nie była ryzykiem, bowiem grupa "Extra Ball" działająca od 1974 roku zgodnie uważana była za jedną z ciekawszych jeśli chodzi o młodsze pokolenie naszych jazzmanów. Była - ponieważ w kilka miesięcy po nagraniu utrwalonym na tej właśnie płycie - zespół przestał istnieć. Powstała nowa grupa "Extra Ball", w której ze starego składu pozostał jedynie jej leader i gitarzysta - Jarosław Śmietana. Jest więc to nagranie jednym z ostatnich śladów działalności starego "Extra Ballu". Oto muzycy, którzy tworzyli grupę w końcowej fazie jej działalności: Jarosław Śmietana - leader, gitara, Władysław Sendecki - fortepian elektryczny, Andrzej Olejniczak - saksofon altowy i sopranowy, Jan Cichy - gitara basowa i Marek Stach - perkusja.
Zespół uprawiał jazz tkwiący w tak zwanym głównym nurcie rozwojowym tej muzyki. Oprócz własnych kompozycji były w jego repertuarze powszechnie znane standardy - czego odzwierciedleniem jest zestawienie utworów na tejże płycie. Już po kilku taktach słuchania nietrudno zorientować się iż muzyka podporządkowana jest tu pewnym dyscyplinom brzmieniowym, z góry zaplanowanym założeniom aranżacyjnym. Najprawdopodobniej metoda aranżacyjna polegała tu - podobnie jak to ma miejsce w większości zespołów jazzowych typu combo - na tak zwanym "head arrangement" - czyli po prostu na ustnym porozumieniu między muzykami i ustaleniu kiedy i co mają grać. W wypadku "Extra Ballu" to porozumienie dotyczy nie tylko rozplanowania przebiegu czasowego utworu, lecz również spraw brzmieniowych, barwowych. Dzięki temu utwory są bardzo urozmaicone, znać w nich pewną staranność. Owe skłonności do jak najszerzej pojętego opracowywania poszczególnych pozycji repertuaru wynikają być może z faktu, że wszyscy wymienieni wyżej muzycy są związani z Państwową Wyższą Szkołą Muzyczną w Katowicach, w której aranżacja jest jednym z głównych przedmiotów Wydziału Muzyki Rozrywkowej. Nie znaczy to bynajmniej iż jest to muzyka skrępowana całą masą ustaleń aranżacyjnych, wygrana, bez tak istotnego w jazzie elementu ryzyka, przygody. Opracowania te bowiem są, czy raczej były, w wypadku "Extra Ballu" robione z pełną świadomością własnych możliwości muzycznych. A możliwości te nie są wcale skąpe! Przeciwnie. Zespół tworzyli muzycy, z których niemal każdy miał skłonności w stronę jazzowej wirtuozerii, a do tego - jak wiadomo - nie wystarczy po prostu umieć szybko grać, nie wystarczają czysto fizjologiczne zdolności manualnego opanowania instrumentu, gdyż muzyk jazzowy oprócz roli odtwórcy pełni zarazem rolę twórcy tego co gra, improwizuje. Bywają, oczywiście, sytuacje kiedy wykonawcy jazzowi kopiują cudze chorusy niemalże "nuta w nutę" - są one jednak natychmiast demaskowane przez bardziej osłuchanych odbiorców i żywot jazzowy takich kopistów jest na ogół bardzo krótki. W wypadku "Extra Ballu" mamy do czynienia z muzykami, z których każdy stara się szukać własnych, oryginalnych rozwiązań w budowaniu frazy - mimo dość znacznych śladów inspiracji płynących z najlepszych wzorców światowego jazzu. Wydaje mi się, że jest to najbardziej rzetelna, najwłaściwsza postawa młodych muzyków jazzowych wobec ich pracy, tym bardziej, że margines dowolności, jaki tego rodzaju podejście pozostawia każdemu z nich, i tak jest wystarczająco szeroki, aby znalazło się w nim miejsce na tak zwaną indywidualność artystyczną. Najlepszym tego dowodem instrumentaliści "Extra Ballu". Płyta ta - zawierająca jedną z ostatnich dokumentacji dźwiękowych zespołu (co siłą rzeczy niesie pewną dozę smutku) - pozwala jednak optymistycznie przypuszczać, że o każdym z muzyków będących jej bohaterami nieraz jeszcze będzie się mówiło (i to dobrze!) w naszym jazzowym światku.
Leszek Wójcik

Extra Ball - Aquarium Live nr. 3
Poljazz Z-SX-0671 / 1978
XXV płyta Klubu Płytowego PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka

Tracklist:

a1. Dobry rok (Jarosław Śmietana, Władysław Sendecki)
a2. Atlantis (McCoy Tyner)
b3. Słoneczny poranek (Jarosław Śmietana, Władysław Sendecki)
b4. Stella by Starlight (Rogers/Heart)

Personnel:
Jarosław Śmietana: guitar
Władysław Sendecki: Fender piano
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano saxes
Jan Cichy: bass guitar
Marek Stach: drums

Recorded November 1-4, 1978 at Jazz Club "Akwarium" by Andrzej Lipiński & Leszek Wójcik.
Photos & cover design - Piotr Kłosek.


FLACzki-tracki, photos . . 256.1 MB (3% data repair) ®

piątek, 1 grudnia 2017

Extra Ball - Birthday [1976]

   

EXTRA BALL należy do odkryć jazzowych ostatnich lat. Jego młodzi członkowie pojawiali się na polskiej scenie jazzowej jeszcze jako półamatorzy, jednak jako prawdziwy start grupa podać może festiwal „Jazz nad Odrą” w 1974 roku. W tym najpoważniejszym polskim konkursie jazzowym „Extra Ball” zyskał drugą, zaś rok później pierwszą nagrodę. Także poszczególni muzycy tworzący zespół szczycą się zwycięstwami we wrocławskim konkursie: Jan Cichy w roku 1974, Jarosław Śmietana w 1974 i 1975, Władysław Sendecki w 1975 zaś Andrzej Olejniczak w 1976 roku. Koncerty zespołu spotkały się z gorącym przyjęciem krytyki, stwierdzającej iż: „To jedyna nasza grupa, która może stanąć śmiało za zespołem Namysłowskiego” (JAZZ nr 5/1976). Opinie fachowców zbieżne są tu z upodobaniami słuchaczy, bowiem „Extra Ball” zdobył ostatnio olbrzymią popularność.
Pierwsza płyta „Extra Ballu” zawiera osiem kompozycji Śmietany i Sendeckiego. Każdy z nagranych tematów zwraca uwagę na inne walory zespołu i tworzących go muzyków.
Tytułowe „Narodziny” są bodaj najdoskonalsze pod względem kompozycyjnym. Liryczny ton saksofonu sopranowego „maluje” tu temat, gitara leadera zespołu Śmietany organizuje zaś utwór harmonicznie i rytmicznie. Kompozycja w środkowej części zawiera śliczny cytat śląskiej melodii ludowej, wtopiony integralnie w całość.
„Taniec Maryny” również przypomina, że słuchamy polskiego jazzu. Egzotycznie i swojsko brzmiący kujawiak o metrum 11/8 świadczy, iż nie tylko w folklorze bałkańskim (Ellis!) jazz współczesny znaleźć może inspiracje.
Inaczej w „Bez powrotu”. Tu zespół pokazuje, jak głęboko tkwi w jazzowej tradycji. Klasycznie skonstruowany temat wskazuje, że muzyka Parkera być może i dla współczesnych młodych jazzmanów źródłem artystycznego przeżycia. Zwracam tu uwagę na tenorzystę Olejniczaka, który także w partiach solowych inspiruje partnerów do tworzenia zespołowego.
„Podróż w góry” - najpopularniejszy bodaj temat w dotychczasowym dorobku „Extra Ballu” - po lirycznym wstępie przedstawia zespół w dynamicznym jazz-rocku. Tą właśnie muzyką zyskał „E-B” najwięcej entuzjastów, zwłaszcza wśród wielbicieli „Return to Forever”
„Siódemka” należy również do wcześniejszych osiągnięć grupy (prezentowana była podczas konkursu „Jazz nad Odrą”). Zwraca w niej uwagę „hendersonowskie” brzmienie tenoru a przede wszystkim wirtuozowskie solo a capella elektrycznego fortepianu, zakończone pięknym, lirycznym motywem.
„Szczęśliwy nieszczęśliwiec”, zamknięty klamrą radosnych dźwięków natury - jest znów próbką talentu Sendeckiego, tym razem posługującego się moogiem.
„Blues for Everybody” znów przenosi nas do tradycji. Bez ograniczeń czasowych i aranżacyjnych W. Sendecki (tym razem na klasycznym fortepianie) oraz J, Śmietana dają popis swobodnej, radosnej improwizacji. Nie tylko ze względu na zestaw instrumentów lecz i wirtuozerię muzyków nagranie przywodzi skojarzenie z duetem J. Pass - O. Peterson. Temat „Hengelo Almelo Deventer” kończy płytę - i choć trzeba w nim podkreślić partie solowe J. Śmietany i J. Cichego, to jest to przede wszystkim popis grania zespołowego.
Być może słuchacz znający „Extra Ball” z koncertów zdziwi się tak wielką rozmaitością nagranych tu utworów. Niechże jednak słuchając ich wyłowi z tej pierwszej płyty zespołu, płyty podsumowującej dotychczasowy jego dorobek, cechy osobiste i niepowtarzalne. Przy całej bowiem odmienności nagranych tu jazzowych miniatur - jest to jednolicie i konsekwentnie muzyka „Extra Ballu”.
Jan Poprawa

Extra Ball - Birthday
Polskie Nagrania Muza, SX 1414 / 1976
Polish Jazz vol. 48


Tracklist:
a1. Narodziny / Birthday
a2. Taniec Maryny / Maryna's Dance
a3. Bez powrotu / Without Return
a4. Podróż w góry / A Journey to the Mountains
b1. Siódemka / The Seven
b2. Szczęśliwy nieszczęśliwiec / The Lucky Unlucky Man
b3. Blues for Everybody
b4. Hengelo, Almelo, Deventer

All composed & arranged by Jarosław Śmietana & Władysław Sendecki.

Personnel:
Jarosław Śmietana: guitar, leader
Władysław Sendecki: electric piano, piano, synthesizer
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano sax
Jan Cichy: bass guitar
Benedykt Radecki: drums

Recorded in April 1976 at Polskie Nagrania Studio, Warsaw, by Zofia Gajewska & Janina Słotwińska.

Cover design & photos by Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65,-

FLACzki-tracki, photos . . 207.6 MB (3% data repair) ®

niedziela, 13 sierpnia 2017

String Connection - Live (Jazz) [1984]

   
String Connection - Live (Jazz)
Polton, LPP 008 / 1984

Tracklist:

a1. Relaxing at Schwartbuck
a2. Para Martha
a3. New Romantic Expectation
b1. Gutan Dance
b2. Piosenka o WFG
b3. Cantabile in H moll

All composed by Krzesimir Dębski.

Personnel:
Krzesimir Dębski: violin
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano saxes
Janusz Skowron: Fender piano
Krzysztof Ścierański: bass guitar
Krzysztof Przybyłowicz: drums

Recorded live February 22nd, 1984, at the Teatr Estrady "Buffo", Warsaw, by Rafał Paczkowski & Marek Grądzki.
Sleeve design - Krzysztof Tyczkowski, photo - Marian Rajski.

Cena 550 zł


FLACzki-tracki, photos . . 251.1 MB (3% data repair) ®

sobota, 12 sierpnia 2017

String Connection - New Romantic Expectation [1983]

   
String Connection - New Romantic Expectation
Poljazz, PSJ-126 / 1983
Klub Płytowy PSJ / Nagranie promocyjne / Edycja specjalna

Tracklist:

a1. New Romantic Expectation
a2. Moment na sopran i syntezatory
a3. Berolina Foxtrot
b1. Progresje jesieni
b2. Piosenka o WFG
b3. Singoholic
b4. Niezdara

All composed by Krzesimir Dębski, except b4 - Krzysztof Ścierański.

Personnel:
Krzesimir Dębski: violin, keyboard (a1)
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano saxes, bass clarinet
Janusz Skowron: keyboards
Krzysztof Ścierański: bass guitar
Krzysztof Przybyłowicz: drums
guests:
Mirosław Michalik: guitar (a3, b2)
Jose Torres Babot: conga (b3)

Recorded September 7-14, 1983 at Polskie Radio Szczecin studio by Rafał Paczkowski, Bogusław Radziak & Przemysław Kućko.
Sleeve design - Andrzej Pągowski. Photo - Włodzimierz Kowaliński.


FLACzki-tracki, photos . . 228.8 MB (3% data repair) ®

piątek, 11 sierpnia 2017

String Connection - Workoholic [1982]

   


Jeszcze parę lat temu Krzesimir Dębski powiedział mi: „Nie myślę o stworzeniu własnej grupy. Chcę pograć w różnych układach, ale nie chcę być liderem”. Rzeczywiście, ostatnie lata były dla Krzesimira okresem „przyklejania się” do wszystkiego co tchnęło muzyką: pisał piosenki dla „Studia Gama”, eksperymentował z „Orkiestrą Ósmego Dnia”, komponował i aranżował dla Poznańskiej Orkiestry PRiTV, często przewijał się przez rodzime festiwale (od grajka-Cygana w kabarecie „Tey” i Jazz nad Odrą All Stars, po koncerty Jazz Jamboree). Bywalcy klubów znają poznańskiego skrzypka, jako muzyka niezwykle aktywnego, wszędobylskiego – muzyka, który nie przepuści żadnej okazji jamowego grania.
Powstanie grupy Dębskiego wisiało więc w powietrzu. Z jednej strony komplikujące się układy z okazjonalnie występującym kwintetem K. Jonkisza oraz nieformalność poznańskiego „Warsztatu” - z drugiej organizatorska i twórcza pasja Krzesimira doprowadziły do powstania, w 1981 roku grupy STRING CONNECTION, która w dość szybkim tempie stała się jedną z ciekawszych polskich formacji jazzowych ostatnich lat.
Szkielet STRING CONNECTION to z pewnością osobowość, indywidualizm oraz talent K. Dębskiego, zaś trzon zespołu tworzą muzycy, którzy dość długo sekundują Dębskiemu w jego jazzowej zabawie. Bowiem w STRING CONNECTION zeszły się muzyczne ścieżki Janusza Skowrona, Andrzeja Olejniczaka, Krzysztofa Ścierańskiego, Zbigniewa Lewandowskiego - instrumentalistów znanych już dobrze na polskiej mapie jazzu, którzy tutaj w zespole narzucają główny ton muzyce i brzmieniu grupy. Pozostali muzycy STRING CONNECTION kooptowani są okazjonalnie i zapraszani są jedynie do udziału w sesji nagraniowej (jak w przypadku dwóch utworów tej płyty, brzmienie zespołu wzbogacono puzonem Z. Środy i gitarą M. Michalaka).
Jednak „krzesimirowe liderowanie” w STRING CONNECTION ma raczej charakter towarzysko-grzecznościowy, nie rodzi bowiem dominacji Dębskiego nad grą i muzyką pozostałych członków grupy. Przeciwnie, cały ciężar przejęcia bagażu odpowiedzialności liderowania (w sensie muzycznym) spadł na każdego z muzyków.
„Nie chcę być liderem - kontynuuje Dębski - bo często krytycy niepotrzebnie i zbyt wcześnie lansują lidera pomniejszając rolę pozostałych kolegów. Muzyków jazzowych cechował zawsze doskonały warsztat muzyczny. Osiągnięcie takiego warsztatu wymaga coraz większego nakładu pracy. Być może dlatego, tak popularne są rzetelne umiejętności garstki muzyków, którzy nie chcą grać prostej zazwyczaj „muzyczki” wybierając dłuższą drogę poznania jazzu. Ale uczyć się jazzu można wtedy, gdy zna się jazzową tradycję. Bez zrozumienia tradycji oraz rzetelnej znajomości warsztatu niemożliwe jest dobre granie jazzu. Niestety, wielu muzyków opuściło ten ważny etap. Zbyt mała jest także, zwłaszcza wśród muzyków mojego pokolenia, znajomość teoretycznego klucza do zrozumienia tradycji, jaką jest np. lidyjska koncepcje G. Russella czy inne prace teoretyków amerykańskich. Ucząc się i rozbudowując swój warsztat powoli dochodzi się do własnych cech indywidualnych. Zatem najpierw trzeba poznać tradycję, później eksperymentować a jeszcze później szukać cech indywidualnych”.
Jazz jest więc dla muzyków STRING CONNECTION formą doskonalenia się, budowania własnego warsztatu muzyka i kompozytora. W zespole tym odnaleźli oni atmosferę muzycznie optymalną dla swojego pojmowania jazzu. Bowiem muzyka zespołu wypływa z głównego jego nurtu, gdzie jest i miejsce na tradycje i spuściznę J. Coltrane'a oraz na własne poszukiwania i eksperymenty. Tak pojmowane tworzenie muzyki pozwala, zwłaszcza w kompozycjach własnych, zaakcentować i ukazać własne oblicze jazzu. Nie bez powodu więc w muzyce STRING CONNECTION zawarły się i elementy polskiego folkloru, inspiracje muzyką rockową, fusion i funky czy zainteresowania sięgające aż po rhythm'n'blues.
Skażenie obcymi wpływami muzyki STRING CONNECTION jest oczywiste. Bo oczywistość ta wynika z samej istoty jazzu.
„ Tradycja Coltrane'a - napisał o grze Olejniczaka, Skowrona i Dębskiego w grupie Jonkisza J.E. Berendt - wyraźnie zaznaczyła się w muzyce zespołu, który posiada kilku znakomitych muzyków, z których szczególnie wyróżnił się młody skrzypek z Poznania, Krzesimir Dębski. Zrozumiałe, że Dębskiemu daleko jeszcze do Zbigniewa Seiferta czy Didiera Lockwooda, ale te dwa nazwiska wyznaczają kierunek, w jakim zmierza”.
Rezultatem zachwytu Berendta stał się udział Krzesimira w „New Jazz Meeting-String Meeting '81” oraz „Summit String-One in .Eight”, dla Dębskiego pierwsza poważniejsza płyta, gdzie gra wspólnie z tak uznanymi już muzykami, jak D. Lockwood, J. Blake, B. Phillips, W. Dauner i in. Także płyta K. Jonkisza w serii „Polish Jazz” prezentowała kolejny etap jazz-creative Olejniczaka, Skowrona i Dębskiego. „jedynego - jak pisał po JJ '80 recenzent Jazz Forum - prawdziwego jazzowego skrzypka w Polsce”.
Niniejsza płyta jest, po płytach Michała Urbaniaka i Zbigniewa Seiferta. trzecim ukłonem w stronę polskiej szkoły wiolinistyki jazzowej. „Skrzypce - konkluduje Dębski - to chyba najpopularniejszy szkolny instrument w naszym kraju. Skoro zaś mamy takie bogactwo ilościowe, można mieć nadzieję, że wkrótce przyjdzie i czas na jakość”'.
C.K. Norwid napisał kiedyś, że „twórczość i popularyzacja to dwie różne rzeczy. Dziś każdy chce być rozumianym przez wszystkich i stara się przede wszystkim o jasność”.
Rzeczywiście. muzyka STRING CONNECTION na płycie Poljazzu oscyluje bardziej ku modnym, komercyjnym rytmom pop-jazzu, niż trzyma się deklarowanej przez Dębskiego, Olejniczaka czy Skowrona tradycji Johna Coltrane'a. Na czym więc polega szczególność tej muzyki? Gdybym musiał odpowiedzieć jednym słowem, powiedziałbym: na uniwersalności! Bowiem wyjątkowo zgrabnie udało się przemycić ową tradycję postcoltrane'owską w jazzie lekkim, nie łatwym, lecz przyjemnym. W kompozycjach K. Dębskiego (zwłaszcza w „Bokra”, „Workoholic” czy w „Gutan Dance”) znalazło się miejsce nie tylko na precyzyjną i pół-aranżowaną grę całego zespołu, lecz ciężar muzycznej odpowiedzialności zrzucono także na ciekawe. choć zbyt krótkie, improwizowane partie solowe.
Melancholijny „Seekuh” jest nie tylko ukłonem kompozytorskim Krzysztofa Ścierańskiego, ale przede wszystkim popisem wirtuozerii tego doskonałego basisty oraz doskonale sekundującego mu saksofonisty Andrzeja Olejniczaka...
Pianista Janusz Skowron przedstawiając „Kill the Raven” i „Primary'' odkrył mocno swoje jazzowe karty, wychodząc szerzej poza konwencję modern jazzu. Zaś Krzesimir jak zwykle pragnął przejść samego siebie, a korzystając z wielośladowej techniki nagraniowej, zagrał sam krótki muzyczny epizod „Ouasi String Walz”.
Mimo pozornej iluzoryczności oraz komercyjności muzyka STRING CONNECTION doskonale broni się tak nienagannością zamysłu kompozytorskiego. jak i poprawnością wykonawczą. Dążąc zaś do osiągnięcia idealnego, złożonego brzmienia - STRING CONNECTION stara się odnaleźć własny styl wykonawczy, gdzie byłoby i miejsce na muzyczną spuściznę Trane'a, na nowoczesne podziały rytmiczne, harmoniczna konstrukcję - ale i też na solowe wypowiedzi każdego instrumentalisty.
Zresztą – posłuchajmy!
Dionizy Piątkowski

String Connection - Workoholic
Poljazz, PSJ-107 / 1982
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka

Nagranie promocyjne / Edycja specjalna

Tracklist:

a1. Bokra
a2. Cantabile in h-moll
a3. Kill the Raven
a4. Quasi String Waltz
b1. Workoholic
b2. Seekuh
b3. Primary]
b4. Gutan Dance

Personnel:
Krzesimir Dębski: violin, piano, Polymoog
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano saxes
Janusz Skowron: Fender, Hammond, Polymoog
Krzysztof Ścierański: bass guitar
Zbigniew Lewandowski: drums
and:
Mirosław Michalik: guitar (a1, b1)
Zdzisław Środa: trombone (a1)

Recorded May 17-18, 1982 at Polskie Radio Poznań studio by Piotr Kubacki, Zenon "Houk" Woliński, Piotr Szczepański.
Cover design - Andrzej Smigielski


FLACzki-tracki, photos . . 216.9 MB (3% data repair) ®

piątek, 9 czerwca 2017

Andrzej Dąbrowski [1981]

   

Wokalistyka jazzowa jest sztuką niezmiernie trudną. I nic to, że niektórzy krytycy określają głos ludzki jako najbardziej elastyczny i wszechstronny instrument, który - zda się - omija wszelkie bariery dźwiękowe, zdolny jest imitować inne instrumenty, sięgać tych rejonów skali, jakich nie są w stanie osiągnąć saksofony, flety czy trąbki. W jazzie wokalistyka jest o tyle trudniejsza od śpiewu klasycznego, że tu właśnie dużą wagę przywiązuje się do tekstów i nastrojów. Wydaje się że obok czysto muzycznego przekazu (barwa, artykulacja, ogólna sprawność wokalna), w jazzie warstwa tekstowa ma swoje istotne znaczenie, jeśli zważymy, że tekst pieśni (lub piosenki) jest przecież nierozerwalnie związany z realiami życia, pracy, miłości, cierpienia i klęski - czyli wszystkiego tego, co przeżywali twórcy tej - czasem lepszej, czasem gorszej - poezji. W dodatku dla nie-Amerykanina sprawa się komplikuje, a dla Polaka w szczególności. Język angielski cechuje fraza krótka, zwięzła - jakby stworzona dla jazzu. Ponadto i intonacja i artykulacja nadają zdaniu odpowiedni sens - co jest w ogóle niespotykane w języku polskim. Dlatego też, to co pozornie naturalne w wykonaniu śpiewaków amerykańskich, czasem wydaje się nie do przebicia przez europejskich wokalistów. Tymczasem zdany się, że europejski. a w tym wypadku polski wokalista, znajduje klucz do rozszyfrowania tego rodzaju śpiewu. I chyba nie bez znaczenia jest fakt, że Andrzej Dąbrowski jest przede wszystkim m u z y k i e m, który znając język w jakim śpiewa, radzi sobie również doskonałe z jazzową frazą, artykulacją, swingowaniem.
Wielu zapewne melomanów „skreśliło” Andrzeja Dąbrowskiego jako człowieka jazzu, ulegając wszechpotężnej sugestii, iż może on śpiewać tylko przebojowe piosenki w rodzaju „Do zakochania jeden krok”, „Zielono mi” czy „Przygoda z Marią”. Tymczasem trzeba przecież pamiętać, że zarówno instrumentalna jak i wokalna kariera Andrzeja Dąbrowskiego zaczęła się od jazzu, zaś piosenka była tylko przejściową fascynacją; zresztą nie bez znaczenia, bowiem okres niemal wyłącznego uprawiania piosenki estradowej dał wokaliście przecież dużo: staż estradowy, udoskonalenie sztuki wokalnej i - co nie bez znaczenia - niemałą popularność. Gwoli przypomnienia, wypada choćby najbardziej skrótowo przypomnieć jazzową historię Andrzeja Dąbrowskiego. Urodzony w 1938 roku studiował na PWSM w Krakowie. Od 1957 roku znalazł się wśród najlepszych jazzmanów Polski. Grał m.in. z Kurylewiczem, Trzaskowskim, „Ptaszynem” Wróblewskim. Od końca lat 50-tych przez wiele lat nieprzerwanie dzierżył prymat wśród polskich perkusistów jazzowych. Występował (wciąż jeszcze jako perkusista) w całej Europie i poza kontynentem. Towarzyszył takim gwiazdom jak Don Ellis, Stan Getz, Lucky Thompson, Art Farmer. W 1966 r. wyjechał z grupą Michała Urbaniaka do Skandynawii, gdzie dokonał swego pierwszego nagrania wokalnego („I Got a Woman” - singiel nagrany dla norweskiej wytwórni Atlas). Po powrocie do kraju w 1969 r. wystąpił na JJ z towarzyszeniem Studia Jazzowego Polskiego Radia. I właśnie przełom lat 60-tych i 70-tych był momentem zwrotnym w karierze Andrzeja Dąbrowskiego, bowiem niemal całkowicie porzucił perkusję na rzecz śpiewania. Ten okres działania wokalisty jest dobrze znany wszystkim obserwatorom życia estradowego, toteż można tylko powiedzieć, że kiedy przed bodaj dwoma laty powrócił on do perkusji i jazzu nie była to zmiana rodzaju twórczości ani novum; był tylko powrót do tej muzyki, z jakiej „wyrósł” - jak mówią Anglosasi, „back to the roots”. Ów powrót okazał się wcale udany. Występy na Lubelskich Spotkaniach Wokalistów Jazzowych, na Jazz Jantarze, na Jazz Jamboree ‘80, wreszcie w USA w styczniu 1981 r. potwierdziły, że jest Andrzej Dąbrowski wokalistą par excellence jazzowym, że znakomicie radzi sobie z balladą i szybkimi standardami jazzowymi, w których potrafi zabłysnąć trudną przecież sztuką śpiewania scatem. Na płycie, którą pozwalamy sobie zaprezentować Państwu nagrano różne utwory, i te nastrojowe („Good Life”), jak i bardziej dynamiczne pozycje z repertuaru jazzowego („Bye, Bye, Blackbird” czy „Walkin’”).
Płyta jest rejestracją występu w klubie „Akwarium” w dniach 1-4.10.80r. Wokaliście towarzyszy zespół Pawła Perlińskiego. I chyba nie od rzeczy będzie podkreślenie roli tego zespołu, który trudną przecież rolę „akompaniowania” spełnił znakomicie: bez natarczywości ale i bez kompleksu wobec solisty; bez próby dominacji, ale z umiejętnością trafnego „rozegrania” partii instrumentalnych. Zresztą płyta powinna przemówić sama za siebie, bo kombinacja wokalistyki Andrzeja Dąbrowskiego i gry zespołu Perlińskiego wypada, jak mniemam, znakomicie.
Kazimierz Czyż

Andrzej Dąbrowski
Poljazz, PSJ-95 / 1981
Aquarium Live No 8
XXXVI płyta Klubu Płytowego / Biały Kruk Czarnego Krążka

Tracklist:

a1. Thou Swell (Rogers-Hart)
a2. The Good Life (Sacha Distel)
a3. I Was Felling Her About You (Charles George)
a4. By, By, Blackbird (Cole Porter)
b1. Walkin' (Carpenther)
b2. Like Someone in Love (Burke, Van Hensen)
b3. When I Fall in Love (Young-Heyman)
b4. Autumn Leaves (Cosma)

Personnel:
Andrzej Dąbrowski: vocal
& Kwintet Pawła Perlińskiego:
Paweł Perliński: piano
Marek Bliziński: guitar
Andrzej Olejniczak: tenor sax
Zbigniew Wegehaupt: double bass
Czesław Bartkowski: drums

Recorded in October 1-4, 1980 at Jazz Club "Akwarium" by Andrzej Lipiński (MoReS) & Andrzej Sasin.
Pressed at Pronit (Pionki).

Photo - Romuald Zielazek.
Cover design - Ryszard Gruszczyński.


FLACzki-tracki, photos . . 231.4 MB (3% data repair) ®

środa, 7 czerwca 2017

Zbigniew Lewandowski - Zbigniew Lewandowski [1984]

 


Oto pierwsza płyta, którą sygnuje swym imieniem i nazwiskiem Zbigniew Lewandowski. Kim jest ten artysta? Gdy ukaże się powstająca właśnie „Encyklopedia polskiego jazzu" znajdziecie w niej zapewne taką - mniej więcej - notkę:
Zbigniew Lewandowski - urodzony w Chojnicach 17 IX 1951, syn aktorki i muzyka. Muzyk - perkusista, kompozytor, aranżer, leader. Uczeń średnich szkół muzycznych w Toruniu i Wrocławiu. Na profesjonalnej scenie jazzowej od 1970 roku. Kolejno w zespołach: Sami Swoi, Big-band Wrocław, Kwartet Pawła Tabaki, Septet Ryszarda Miśka, Spisek Sześciu, Crash, Four, String Connection, Super Blue, Kwartet Wojciecha Kamińskiego. Od 1982 leader własnych formacji. Laureat licznych nagród: zespołowych z w/w grupami i indywidualnych (m. in. Superstar na festiwalu w Münchengladbach). Liczne tournees zagraniczne. Nagrania: radiowe, telewizyjne i płytowe. Członek rzeczywisty Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.
Przed dwoma laty uznał, że realizacja jego artystycznych idei wymaga stworzenia własnego zespołu. Dziś przewodzi trzem własnym formacjom, znajdując czas i ochotę na grę w grupach okazjonalnych. Niewątpliwie jedną z miar trudnej sztuki bycia leaderem jest umiejętność znajdywania właściwych partnerów. Ta oto płyta zdaje się dowodzić, że Zbyszek w pełni dojrzał do tej niełatwej roli. A warto tu dodać, że zasadniczy trzon personalny tej formacji (kwintet: Andrzej Przybielski, Piotr Baron, bracia Ścierańscy, Zbyszek) ukształtował się niemal ad hoc.
Jakim muzykiem jest Zbyszek? By najkrócej swe mniemanie wyrazić rzec trzeba - wybornym. Zresztą. posłuchajcie tej płyty... Niedawno w wywiadzie dla „Jazz Forum" Zbyszek powiedział że ideałem perkusisty byłby dlań muzyk jednoczący w sobie siłę i precyzję Billy'ego Cobhama, żywiołowość Tonny'ego Williamsa, muzykalność Jacka de Johnette'a oraz ekspresję Elvisa Jonesa... Posłuchajcie tej płyty...
Jaka jest ta płyta, jaka jest muzyka, którą na niej zapisano? Najprostsza i - tak sądzę - jedyna możliwa odpowiedź to: TU JEST CAŁY TEN JAZZ. Znajdziecie tu bowiem i riffowy temat i bluesowy feeling, klasyczny walking i funkowy drive, bogactwo brzmień akustycznych i z wielkim smakiem stosowaną elektronikę, precyzyjny aranż i wspaniałe partie solowe. A więc muzyka eklektyczna? Tak, ale trawestując znana anegdotę, rzec można: jakiż to wspaniały eklektyzm. Lub inaczej: ta płyta to znak czasu. tak jak jazz był, jest a i zapewne będzie znakiem czasu, w czym zawiera się jego jakże trudna do precyzyjnego nazwania tajemnica.
Kupcie tę płytę bez wahania. A gdy już będziecie ją mieć w domu rychło utwierdzicie się w przekonaniu, że oto jest z wami muzyka, z którą chce się obcować jak najczęściej. Muzyka, którą wykreował Zbyszek Lewandowski z przyjaciółmi.
Jan Mazur


PS. Wkrótce ukażą się recenzje. Przeczytajcie je uważnie. Bowiem nawet uwagi krytyczne (bo i takie zapewne się znajdą) będą stanowić potwierdzenie waszych własnych spostrzeżeń, a co za tym idzie uczynią muzykę zawartą na tej płycie jeszcze Wam bliższą.
JM

Zbigniew Lewandowski - Zbigniew Lewandowski
Poljazz, PSJ-126 / 1984

Utwory:
Strona „A”
1. Zmęczenie (Krzysztof Ścierański) | 7:40
2. Szkice Jesienne (Andrzej Przybielski) | 12:45

Strona „B”
3. The Lowest (Mieczysław Jurecki) | 3:50
4. Dźwięki z Czarnolasu (Paweł Ścierański) | 3:30
5. Plagiat Blues (Piotr Baron) | 11:15
6. Grota (Zbigniew Lewandowski) | 4:00

Muzycy:
Zbigniew Lewandowski - bębny, perkusja, syntezator
Andrzej Przybielski - trąbka, fluegelhorn
Piotr Baron - saksofon tenorowy
Paweł Ścierański - gitara
Mieczysław Jurecki - gitara basowa
Krzysztof Ścierański - gitara basowa
Andrzej Olejniczak - saksofon sopranowy, klarnet basowy
Jose Antonio Torres Babat - perkusja.

Aranże: Piotr Baron – A, B3. Mieczysław Jurecki - A2, B1. Paweł Ścierański - B2. Zbigniew Lewandowski - B4.

Zrealizowano w Polskim Radio w Szczecinie w dniach 9-15 i 25 września 1983 r. z wyjątkiem A1 „Zmęczenie") zrealizowanego w Polskim Radio we Wrocławiu w lutym 1983 r. Realizatorzy - Piotr Kubacki i Przemysław Kućko, utwór A1 - Władysław Rybarczyk i Zbigniew Jędrych.

Redakcja nagrania - Dorota Zamolska.
Projekt graficzny okładki i fot. - Jan Bortkiewicz.
Redakcja techniczna okładki - Tomasz Kisielnicki.

Flaczki-tracki, skany . . 263.8 MB (3% danych naprawczych) ®

czwartek, 1 czerwca 2017

Zbigniew Wegehaupt - Sake [1977]

   

Zbigniew Wegehaupt - Sake
Poljazz, PSJ-129 / 1977

Tracklist:

a1. Zambuco (Zbigniew Wegehaupt)
a2. Domonikowi W. (Zbigniew Wegehaupt)
a3. Four Roses (Zbigniew Wegehaupt)
b1. Sake (Czesław Bartkowski, Zbigniew Wegehaupt)
b2. Manana (Zbigniew Wegehaupt)
b3. Song for Elvin Jones (Zbigniew Wegehaupt)

Personnel:
Andrzej Olejniczak: tenor sax (a1, 2) soprano sax (a3)
Henryk Miśkiewicz: alto sax (b2, 3)
Janusz Skowron: piano
Czesław "Mały" Bartkowski: drums
Zbigniew Wegehaupt: double bass

Side A recorded in July 1983 at M-1 Studio, side B in January 1984 at S-1 Studio, Warsaw, by Jacek Szymański, Waldemar Walczak.
Cover design - Antoni Rodowicz.


FLACzki-tracki, photos . . 262.7 MB (3% data repair) ®