Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P. Perliński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P. Perliński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 września 2017

Towarzystwo Nostalgiczne SWINGULANS [1984]

   

Towarzystwo Nostalgiczne SWINGULANS
Jan Ptaszyn Wróblewski - leader
Polskie Nagrania MUZA, SX 2218 / 1984


Tracklist:
a1. Serwus Panie Chief
 (J. Tomaszewski) soliści: A. Dąbrowski - dr, J. Muniak - ts, Z. Jaremko - ts, P. Perliński - p
a2. Czy to już jest miłość
 (Z. Karasiński) soliści: H. Miśkiewicz - as, A. Piela - tb, H. Majewski - tp, J. Pt. Wróblewski - bs
a3. Bo we mnie jest sex
 (J. Wasowski) soliści: J. Pt. Wróblewski - ts, J. Muniak- ts, H. Miśkiewicz - cl
a4. Pada cichy deszcz
 (Z. Karasiński) soliści: Z. Konopczyński - tb, K. Szymanowski - vib, J. Głód - dr
a5. Zajęty tytuł - Kocham Cię
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: H. Majewski - tp, H. Miśkiewicz - as, A. Dąbrowski - dr
b1. 40 lat minęło
 (J. Matuszkiewicz) soliści: R. Syrek - tb, H. Miśkiewicz - cl, A. Dąbrowski - dr
b2. Niegdysiejszczyk
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: W. Karolak - p, J. Pt. Wróblewski - bs, Z. Konopczyński - tb, K. Szymanowski - vib
b3. Mówmy sobie ty
 (W. Szpilman) soliści: J. Muniak - ts
b4. Parostatek
 (J. Milian) soliści: J. Pt. Wróblewski - bs, Z. Jaremko - ts, H. Majewski - tp
b5. Trzask o wyrko
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: J. Muniak - ts, H. Majewski - tp, Z. Jaremko - cl

Aranżacje: Jan Ptaszyn Wróblewski

Personel:
Trąbki: Stanisław Mizeracki, Henryk Majewski
Puzony: Andrzej Piela (A 1,2,3,5; B 1,4,5) Zbigniew Konopczyński (A 1,2,3,4; B 2,3), Roman Syrek (A 5, B 1,4,5), Dariusz Maciach (A 4, B 2,3)
Saksofony: Henryk Miśkiewicz - as, cl; Zbigniew Jaremko - ts, cl; Janusz Muniak - ts, ss, fl; Jan Ptaszyn Wróblewski - ts, bs, cl; Janusz Kwiecień - ts (A 1)
Wibrafon: Karol Szymanowski (A 4, B 2)
Fortepian: Wojciech Karolak (A 4, B 2,3), Paweł Perliński (A 1)
Bas: Andrzej Cudzich
Perkusja: Andrzej Dąbrowski (A l,2,3,5; B 1,4,5), Jerzy Głód (A4, B2,3)

Nagrania radiowe

Projekt graficzny Romuald Socha
Made in Poland
Cena zł 250,-

FLACzki-tracki, photos . . 226.6 MB (3% data repair) ®

piątek, 8 września 2017

Jan Ptaszyn Wróblewski - Z lotu ptaka [1980]

   


JAN PTASZYN WRÓBLEWSKI - born Kalisz, Poland, 27 March 1936. After his debut in '56 with Krzysztof Komeda sextet, led his own groups includind Jazz Believers, Polish Jazz Quartet, Mainstream, co-led w. Wojciech Karolak. Was first to mix jazz w. Polish folklore. Played in festivals in Poland and U.S.S.R. from '57. Played w. Newport International Band at NJF and Brussels '58. As a result of his appearance with the band he became the most celebrated musician in Poland.
Played w. Kurylewicz Quintet '62-63. Since 1963 has been composer-arranger for Polish radio bands; started and led Jazz Studio of Polish Radio which he describes as "half orchestra". Has appeared at most of European festivals; regular appearances w. Jazz Studio orchestra on Polish network; other European programs. Since '70, every Wednesday, has presented a radio show, "45 Minutes of Jazz". Awards: Golden Cross of Merit from State Council; Poland's 30th Anniversary medal. Has written over 100 orchestral works, including "Wariant Warszawski" for Polish National Philharmonic and Jazz Quartet.
LPs: "Newport International Band" (Col.); "Polish Jazz Quartet", "Jazz Studio Orchestra", "Sweet Beat", "Seaweed Sellers", "SPPT Chałturnik", "Mainstream", "Flyin Lady" (Muza); "The Music of Komeda" (Metronome), "Skleroptak" (Poljazz).

Jan Ptaszyn Wróblewski - Z lotu ptaka
Poljazz, PSJ-91 / 1980
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka / Wydanie promocyjne

Side A:
(recorded live on tour)
a1. Dykteryjka / A Yarn (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a2. Tryb życia hulaszczy wśród skurczy nadnerczy / Roistering Way of Life (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a3. Ptakówka / The Theme (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Side B: (with Friends)
b1. Z lotu ptaka / From the Air (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b2. Rączy jeleń i hulajnogi Joe (Rapid Hart and Scooterfooted Joe) (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b3. Sweet and Lovely (Harry Warren, Al Dubin)

All arrangements Jan Ptaszyn Wróblewski.

The Ptaszyn Wróblewski Quartet:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor & baritone saxes
Marek Bliziński: guitar
Zbigniew Wegehaupt: double bass
Andrzej Dąbrowski: drums

Friends:
On b1, b2: Henryk Majewski, Wiesław Woźnicki: trumpets; Jan Golka, Stanisław Kowalczyk: trombones; Zbigniew Namysłowski: alto sax, flute; Henryk Miśkiewicz: alto sax, clarinet; Zbigniew Jaremko: tenor sax, clarinet; Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor & baritone saxes, clarinet;
guest solo on b2: Zbigniew Namysłowski: alto sax;
On b3: Wiesław Woźnicki: trumpet; Stanisław Kowalczyk, Tadeusz Tynecki: trombones; Jan Ptaszyn Wróblewski: baritone sax; Paweł Perliński: Fender piano; Józef Gawrych: conga.

a1 recorded live at Lublin Jazz Vocalists Meeting, May 25, 1980.
a2, a3 recorded live at Jazz Jantar, Kołobrzeg, July 16, 1980 (mix Jacek Szymański).
b1, b2 recorded at Polish Radio, April 9-10, 1980 (mix Jacek Szymański).
b3 recorded at Polish Radio, April 26, 1980 (mix Sławomir Wesołowski).


FLACzki-tracki, photos . . 267.7 MB (3% data repair) ®

piątek, 9 czerwca 2017

Andrzej Dąbrowski [1981]

   

Wokalistyka jazzowa jest sztuką niezmiernie trudną. I nic to, że niektórzy krytycy określają głos ludzki jako najbardziej elastyczny i wszechstronny instrument, który - zda się - omija wszelkie bariery dźwiękowe, zdolny jest imitować inne instrumenty, sięgać tych rejonów skali, jakich nie są w stanie osiągnąć saksofony, flety czy trąbki. W jazzie wokalistyka jest o tyle trudniejsza od śpiewu klasycznego, że tu właśnie dużą wagę przywiązuje się do tekstów i nastrojów. Wydaje się że obok czysto muzycznego przekazu (barwa, artykulacja, ogólna sprawność wokalna), w jazzie warstwa tekstowa ma swoje istotne znaczenie, jeśli zważymy, że tekst pieśni (lub piosenki) jest przecież nierozerwalnie związany z realiami życia, pracy, miłości, cierpienia i klęski - czyli wszystkiego tego, co przeżywali twórcy tej - czasem lepszej, czasem gorszej - poezji. W dodatku dla nie-Amerykanina sprawa się komplikuje, a dla Polaka w szczególności. Język angielski cechuje fraza krótka, zwięzła - jakby stworzona dla jazzu. Ponadto i intonacja i artykulacja nadają zdaniu odpowiedni sens - co jest w ogóle niespotykane w języku polskim. Dlatego też, to co pozornie naturalne w wykonaniu śpiewaków amerykańskich, czasem wydaje się nie do przebicia przez europejskich wokalistów. Tymczasem zdany się, że europejski. a w tym wypadku polski wokalista, znajduje klucz do rozszyfrowania tego rodzaju śpiewu. I chyba nie bez znaczenia jest fakt, że Andrzej Dąbrowski jest przede wszystkim m u z y k i e m, który znając język w jakim śpiewa, radzi sobie również doskonałe z jazzową frazą, artykulacją, swingowaniem.
Wielu zapewne melomanów „skreśliło” Andrzeja Dąbrowskiego jako człowieka jazzu, ulegając wszechpotężnej sugestii, iż może on śpiewać tylko przebojowe piosenki w rodzaju „Do zakochania jeden krok”, „Zielono mi” czy „Przygoda z Marią”. Tymczasem trzeba przecież pamiętać, że zarówno instrumentalna jak i wokalna kariera Andrzeja Dąbrowskiego zaczęła się od jazzu, zaś piosenka była tylko przejściową fascynacją; zresztą nie bez znaczenia, bowiem okres niemal wyłącznego uprawiania piosenki estradowej dał wokaliście przecież dużo: staż estradowy, udoskonalenie sztuki wokalnej i - co nie bez znaczenia - niemałą popularność. Gwoli przypomnienia, wypada choćby najbardziej skrótowo przypomnieć jazzową historię Andrzeja Dąbrowskiego. Urodzony w 1938 roku studiował na PWSM w Krakowie. Od 1957 roku znalazł się wśród najlepszych jazzmanów Polski. Grał m.in. z Kurylewiczem, Trzaskowskim, „Ptaszynem” Wróblewskim. Od końca lat 50-tych przez wiele lat nieprzerwanie dzierżył prymat wśród polskich perkusistów jazzowych. Występował (wciąż jeszcze jako perkusista) w całej Europie i poza kontynentem. Towarzyszył takim gwiazdom jak Don Ellis, Stan Getz, Lucky Thompson, Art Farmer. W 1966 r. wyjechał z grupą Michała Urbaniaka do Skandynawii, gdzie dokonał swego pierwszego nagrania wokalnego („I Got a Woman” - singiel nagrany dla norweskiej wytwórni Atlas). Po powrocie do kraju w 1969 r. wystąpił na JJ z towarzyszeniem Studia Jazzowego Polskiego Radia. I właśnie przełom lat 60-tych i 70-tych był momentem zwrotnym w karierze Andrzeja Dąbrowskiego, bowiem niemal całkowicie porzucił perkusję na rzecz śpiewania. Ten okres działania wokalisty jest dobrze znany wszystkim obserwatorom życia estradowego, toteż można tylko powiedzieć, że kiedy przed bodaj dwoma laty powrócił on do perkusji i jazzu nie była to zmiana rodzaju twórczości ani novum; był tylko powrót do tej muzyki, z jakiej „wyrósł” - jak mówią Anglosasi, „back to the roots”. Ów powrót okazał się wcale udany. Występy na Lubelskich Spotkaniach Wokalistów Jazzowych, na Jazz Jantarze, na Jazz Jamboree ‘80, wreszcie w USA w styczniu 1981 r. potwierdziły, że jest Andrzej Dąbrowski wokalistą par excellence jazzowym, że znakomicie radzi sobie z balladą i szybkimi standardami jazzowymi, w których potrafi zabłysnąć trudną przecież sztuką śpiewania scatem. Na płycie, którą pozwalamy sobie zaprezentować Państwu nagrano różne utwory, i te nastrojowe („Good Life”), jak i bardziej dynamiczne pozycje z repertuaru jazzowego („Bye, Bye, Blackbird” czy „Walkin’”).
Płyta jest rejestracją występu w klubie „Akwarium” w dniach 1-4.10.80r. Wokaliście towarzyszy zespół Pawła Perlińskiego. I chyba nie od rzeczy będzie podkreślenie roli tego zespołu, który trudną przecież rolę „akompaniowania” spełnił znakomicie: bez natarczywości ale i bez kompleksu wobec solisty; bez próby dominacji, ale z umiejętnością trafnego „rozegrania” partii instrumentalnych. Zresztą płyta powinna przemówić sama za siebie, bo kombinacja wokalistyki Andrzeja Dąbrowskiego i gry zespołu Perlińskiego wypada, jak mniemam, znakomicie.
Kazimierz Czyż

Andrzej Dąbrowski
Poljazz, PSJ-95 / 1981
Aquarium Live No 8
XXXVI płyta Klubu Płytowego / Biały Kruk Czarnego Krążka

Tracklist:

a1. Thou Swell (Rogers-Hart)
a2. The Good Life (Sacha Distel)
a3. I Was Felling Her About You (Charles George)
a4. By, By, Blackbird (Cole Porter)
b1. Walkin' (Carpenther)
b2. Like Someone in Love (Burke, Van Hensen)
b3. When I Fall in Love (Young-Heyman)
b4. Autumn Leaves (Cosma)

Personnel:
Andrzej Dąbrowski: vocal
& Kwintet Pawła Perlińskiego:
Paweł Perliński: piano
Marek Bliziński: guitar
Andrzej Olejniczak: tenor sax
Zbigniew Wegehaupt: double bass
Czesław Bartkowski: drums

Recorded in October 1-4, 1980 at Jazz Club "Akwarium" by Andrzej Lipiński (MoReS) & Andrzej Sasin.
Pressed at Pronit (Pionki).

Photo - Romuald Zielazek.
Cover design - Ryszard Gruszczyński.


FLACzki-tracki, photos . . 231.4 MB (3% data repair) ®

wtorek, 6 czerwca 2017

Swing Session - Aquarium Live No.6 [1979]

   

Z inicjatywy młodego pracownika firmy Decca Record Company, a zarazem wielkiego entuzjasty muzyki jazzowej, Johnna Hammonda, w 1933 roku zawiązał się zespół złożony z pięcioosobowej sekcji blachy, czterech saksofonów, gitary, kontrabasu i fortepianu. Na jego czele stanął 24-letni klarnecista Benjamin David Goodman. Początki byty trudne: po dwóch miesiącach występów w Billy Rose's Music Hall w Nowym Jorku orkiestra otrzymała wymówienie; finansowany przez National Biscuit Company cykliczny program radiowy "Let's Dance", w którym udział stanowił jedyne regularne źródło dochodów muzyków, istniał tylko przez 20 tygodni; kolejna praca, w Roosevelt Hotel, trwała zaledwie dwa tygodnie. Dalszych propozycji nie było - Nowy Jork okazał się nagle dla młodego bandleadera miastem bez perspektyw. Nie pozostało nic innego tylko wyruszyć na zachód. Ale droga do Kalifornii, przerywana sporadycznymi koncertami w kilku miastach, okazała się jednak jednym pasmem niepowodzeń i nieporozumień, bo orkiestra nie grała "normalnych" kawałków do tańca. Zła passa skończyła się w sierpniu 1935: w Palomar Ballroom w Los Angeles nie mający nic już do stracenia muzycy poszli na całość - entuzjazm na widowni przeszedł najśmielsze oczekiwania. Ten dzień dał początek nowej epoce w muzyce jazzowej - epoce swingu. Warto dodać, że pełna nazwa zespołu Goodmana brzmiała: Benny Goodman and His Swing Band.

Ale swing to nie tylko nazwa epoki, której zmierzch nastąpił 10 lat później - to także nieodrodny chociaż niemożliwy do jednoznacznego i autorytatywnego zdefiniowania składnik muzyki jazzowej. "To jest doprawdy prosta rzecz - powiedział kiedyś perkusista Jo Jones - ale są takie sprawy, których nie sposób wyrazić słowami... Najlepszym sposobem, by zrozumieć czym jest swingowanie jest to, czy gra się z uczuciem, czy bez niego. To taka różnica jak pomiędzy szczerym a nieszczerym uściśnięciem ręki". Krytyk Henry Pleasant mógłby uzupełnić tutaj wypowiedź Jonesa, porównując swing do samolotu odrywającego się od ziemi i szybującego w powietrzu. Ciągle powtarzające się obrazowe, niekiedy ocierające się o metafory, próby wyjaśnienia tego zjawiska zwracają uwagę na takie czynniki jak uczciwość muzyka w stosunku do słuchacza, lekkość i swoboda. Tych cech nie można zarejestrować na papierze nutowym - mamy więc do czynienia z pewną wrodzoną dyspozycją psychiczną, bez której granie jazzu nie jest możliwe.

Chronologicznie epoka swingu stanowi cezurę pomiędzy stylami tradycyjnymi - nowoorleańskim i chicagowskim - a nowoczesnymi. zgodnie współegzystują w muzyce tego okresu elementy starego, oczywiście poddane odpowiednim zabiegom adaptacyjnym, jak i pewne nowe cechy, których pełne rozwinięcie nastąpiło nieco później. Epoka swingu zasługuje także na miano "Złotego Wieku" jazzu; nigdy bowiem w historii tego gatunku związek z masową publicznością nie był tak silny. W tysiącach lokali i hoteli wszelkich możliwych kategorii grały do tańca orkiestry jazzowe. Przyczyniły się one do wielkiej emancypacji muzyki określanej przymiotnikami "dzika", "prymitywna" lub "rasowa". Epoka swingu to także czas znakomitych solistów, takich jak Lester Young, Coleman Hawkins, Chu Berry, Herschel Evans, Johnny Hodges, Bunny Berigan, Roy Eldridge, Fats Waller, Teddy Wilson czy Gene Krupa.

W krótkiej historii polskiego jazzu to ogniwo pośrednie faktycznie nie istniało. Jeszcze do niedawna przeprowadzenie granicy pomiędzy "tradycjonalistami" a "modernistami" nie przedstawiało większej trudności. Sytuacja sie skomplikowała, gdy w 1977 roku na "Złotej Tarce" wystąpił zespół o nazwie Swing Session, zorganizowany ad hoc, wyłącznie z okazji tej imprezy, przez trębacza Henryka Majewskiego, lidera naszego czołowego zespołu jazzu tradycyjnego Old Timers. Być może, Majewski potrzebował na chwilę oderwać się od granej przez wiele lat muzyki - Old Timers istnieje od 1966, a wcześniej były przecież Warszawscy Stompersi - a może po prostu pragnął sprawdzić się w innym stylistycznie gatunku jazzu. Pomysł okazał sie na tyle atrakcyjny, że do współpracy pozyskał on - oprócz sekcji rytmicznej Old Timers, Tadeusza Federowskiego, Jerzego Stawarza i Henryka Stefańskiego - puzonistę Stanisława Cieślaka oraz trzech zdecydowanych "modernistów", Włodzimierza Nahornego (fortepian) i dwóch saksofonistów z nieistniejącego już zespołu Jazz Carriers, Henryka Miśkiewicza i Zbigniewa Jaremkę.

Rok później na "Złotej Tarce '78" Swing Session pojawił sie ponownie, ale w nieco zmienionym składzie: Cieślaka zastąpił Andrzej Piela, a Nahornego - Paweł Perliński.

Żaden z muzyków właściwie nie potrzebuje rekomendacji. Wystarczy tylko przypomnieć, że sekcja rytmiczna Old Timers jest niejako Polską Reprezentacyjną Sekcją Rytmiczną, akompaniującą wykonawcom zagranicznym, którzy przyjeżdżają bez własnego zespołu; Perliński stale współpracuje z Januszem Muniakiem, a Jaremko z Miśkiewiczem są głównymi filarami popularnej i cieszącej się sporym uznaniem grupy Sun Ship. Reasumując, zarówno warstwa rytmiczna jak i melodyczna zostały więc obsadzone przez pierwszorzędnych instrumentalistów, legitymujących się dużym doświadczeniem i niebagatelnym dorobkiem.

Swing Session został natychmiast dostrzeżony przez krytykę i ciepło przyjęty przez publiczność - rezultaty tych okazjonalnych sesji spodobały się widocznie samym muzykom, skoro przyczyniły się do częstszych wspólnych spotkań. Efektem jednego z nich jest właśnie ta płyta. Znajdujące się na niej cztery utwory lepiej niż wszelkie słowa i wyjaśnienia określają repertuar zespołu: blues napisany przez Oscara Pettiforda, popularna i lubiana przez jazzmanów piosenka Cole Portera oraz dwie stylowe kompozycje Jaremki i Majewskiego. Utrzymane w konwencji bluesa "Swinging Till the Girl Come Home" i "Specially for You" stanowią doskonały punkt wyjściowy do popisów solistycznych poszczególnych muzyków; "Z przeniesienia" i "What Is This Thing Called Love?" wskazują natomiast, że skład instrumentalny Swing Session nie jest bynajmniej dziełem przypadku - tworzy on minimum niezbędne do uzyskania brzmienia bigbandowego.

Naturalnie, sami słuchacze najwłaściwiej ocenią tę płytę - najlepszym i "najzdrowszym" kryterium będzie to, czy po pierwszym przesłuchaniu zechcą do niej powrócić. Warto jednak spróbować, gdyż jest to moim zdaniem udana próba zbliżenia się polskiego zespołu do wiecznie młodej i wciąż żywej epoki swingu.
Jerzy A. Rzewuski

Swing Session - Aquarium Live No. 6
Poljazz, Z-SX 0705 / 1979
Biały Kruk Czarnego Krążka / XXXI płyta Klubu Płytowego PSJ

Tracklist:
a1. Swinging Till the Girl Come Home (Oscar Pettiford) | 11:40
a2. Z przeniesienia (Zbigniew Jaremko) | 6:00
b3. Specially for You (Henryk Majewski) | 11:53
b4. What Is This Thing Called Love (Cole Porter) | 7:45

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Jaremko: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Andrzej Piela: trombone
Paweł Perliński: piano
Henryk Stefański: guitar
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded February 26 - March 4, 1979 at Jazz Club "Akwarium" by Andrzej Lipiński & Leszek Wójcik.

Cover design - Piotr Klusek

FLACzki-tracki, photos . . 235 MB (3% data repair) ®