Wiele lat temu - ze trzysta, a pewnie i więcej - doszło na kontynencie północnoamerykańskim do osobliwej konfrontacji, którą można raczej nazwać „zderzeniem”. Jakże bowiem inaczej nazwać spotkanie dwóch diametralnie różnych kultur - arcychrześcijańskiej Europy i „pogańskiej” Afryki. Co jednak ciekawsze, niewolnicy z Ghany, Dahomeju czy Gwinei dość szybko oswoili się z religijnymi kanonami europejczyków, utożsamiając często swoje afrykańskie bóstwa z Bogiem ludzi białych. interesujące jest także to, że purytańska w przeważającej mierze religia europejskich imigrantów przemówiła estetyką swoich psalmów i hymnodii do czarnego niewolnika. Powstał tedy amalgamat o niezwyklej mocy i osobliwym uroku; religijne pieśni - już chrześcijańskie - amerykańskich Murzynów, przejęte później skwapliwie przez białych, wywodzących się głównie z kościoła baptystów.
Tak oto, w największym skrócie, rodziła się pieśń spirituals i gospels, która jednocześnie była jednym z substratów późniejszego jazzu. Pieśni te, całkiem inaczej niż w kościele europejskim, nie mają w sobie wiele dostojeństwa, powagi czy pokory. Baptyści w swych spirituals i gospel songs nie bardzo korzą się przed Bogiem, czują się z Nim raczej spoufaleni, domagają się opieki w sposób czasem natarczywy, bowiem Jemu oddali swą miłość i duszę. I czynią to często w sposób nieformalny; śpiewają, klaszczą w dłonie, tańczą i radują się z kontaktu ze Stwórcą. „Czyńcie zgiełk radosny Panu swemu”, głoszą słowa Biblii. Tak też czynią wszyscy śpiewacy spirituals i gospel songs; tak czynili to Fisk Jubllee Singers, Ciara Ward Singers czy niezapomniana Mahalia Jackson.
Swego rodzaju ewenementem jest także to, że ta przepiękna, acz dla obywatela Europy nieco kuriozalna muzyka, znalazła taki oddźwięk na Starym Kontynencie. W Polsce działa co najmniej kilka zespołów kultywujących tę muzykę. Spirituals Singers Band jest może nie najstarszą, ale na pewno jedną z najbardziej popularnych grup tego typu.
Pamiętam występ zespołu we wrocławskim kościele Marii Magdaleny w maju 1983 r. Pośród cudownego entourage'e i nie mniej frapującej akustyki gotyckiej bazyliki śpiew ich brzmiał tak porywająco i tak wzruszająco, że zebrana kongregacja słuchaczy długo nie chciała opuścić starych murów. Koncert ten uznano zresztą za jedno z najwybitniejszych wydarzeń festiwalu „Jazz nad Odrą '83”. SSB nie mają zbyt historycznej przeszłości; grupa powstała w 1979 r. przy wrocławskiej AWF. Od roku następnego zespół regularnie uczestniczył w konkursach o „Złotą Tarkę”, zdobywając liczne wyróżnienia. W 1984 r. śpiewacy wystąpili na „Złotej Tarce” już jako goście festiwalu.
W tym samym roku zespół wystąpił na festiwalu w Nancy we Francji, dokonał kilkunastu nagrań dla Polskiego Radia i kilku rejestracji dla TVP.
Kierownik zespołu, Włodzimierz Szomański nie ogranicza jednak repertuaru do pieśni czysto religijnych. Najważniejszą dla niego sprawą są brzmienia chóru wkomponowane w pulsujący rytm jazzu. Dlatego też na tej płycie znajdą Państwo także pieśni bardziej świeckiej proweniencji.
W każdym razie Spirituals Singers Band; bez względu na szczegóły repertuarowe, znakomicie oddaje ducha tej pieśni, o której powiadają, że bez niej nie byłoby ani Armstronga, ani Parkera, ani Coltrane'a.
Kazimierz Czyż
Spirituals Singers Band
Polskie Nagrania Muza, SX 2200 / 1984
Tracklist:
a1. When the Saints Go Marchin' In
a2. Go Tell It on the Mountains
a3. Steal Away to Jesus
a4. Fare You Well
a5. Wade in the Water
b1. Good News
b2. Sometimes I Feel Like a Motherless Child
b3. Let Us Break
b4. Down by the River Side
b5. Roll Jordan Roll
Spirituals Singers Band:
Włodzimierz Szymański, Elżbieta Chanecka, Magdalena Jonkisz, Katarzyna Egermeier, Janusz Cedro, Marek Dygdała, Leszek Barciś: vocals
Janusz Brzozowski: guitar
Jakub Stankiewicz: piano
Marek Borkowski: bass guitar
Marek Szmielkin: drums
Recorded by Witold Trenkler & Halina Jastrzębska-Marciszewska.
Cover design & photo - Jan Bortkiewicz.
Made in Poland
Cena 250 zł
FLACzki-tracki, photos . . 200.3 MB (3% data repair) ®

