Wielce Szanowna Pani
Jak dowiedziałem się, Pani osoba wywarła wielki wpływ na twórczość Aleksandra Wertyńskiego.
Od kilku lat śpiewam jego romanse i dlatego chciałem Panią odnaleźć, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym wspaniałym artyście – kompozytorze i poecie. Lecz daremnie, gdyż raz była Pani jakoby nie żyjącą, innym razem podobno mieszkanką Łodzi, to znów mieszkającą gdzieś za granicą.
I oto dzisiaj radość, cudowny list, aż z Meksyku od Pani, który wyjaśnił wszystko. Dziękuję przede wszystkim za nuty, zwłaszcza za „Madame Irene”, którą to piosenkę napisał Wertyński dla Pani.
Wczoraj, w „Polskich Nagraniach”, miałem możność nagrać kilka starych romansów cygańskich i pieśni Wertyńskiego. Naturalnie, zdaję sobie sprawę, że wielu słuchaczy, Pani przede wszystkim, pamięta je w oryginalnym wykonaniu i dziś jeszcze żywi dla nich coś więcej, niż tylko sentyment.
Może nie podjął bym się tego, gdyby nie szczera zachęta rodziny Aleksandra Wertyńskiego, gdy, będąc w Moskwie, pewnego zimowego wieczoru zaśpiewałem kilka romansów Aleksandra w gronie jego dawnych przyjaciół. Śpiewając te pieśni i romanse cygańskie pragnę ocalić je od zapomnienia, bo mimo, że śpiewane w innej epoce, dla innych ludzi, zawierają wiele uczuć i myśli nam bliskich. Są to, po prostu piękne piosenki.
Niektóre z nich pozwalam sobie śpiewać po rosyjsku, sądząc, że chyba tylko w ten sposób można oddać całe piękno tej nieprzetłumaczalnej poezji. Śpiewam je inaczej, w innym stylu, współcześnie, czasem ironicznie, a czasem staram się wydobyć klimat autentycznego dramatu, dzięki temu zyskują one, jak mniemam, nowe wartości, bliższe współczesnym czasom. Bo dziś piosenki Wertyńskiego i romanse cygańskie mają dla nas urok, podobny urokowi pożółkłych listów miłosnych, wyblakłych kwiatów, zasuszonych między kartkami starych pamiętników. Ale nie tylko, bo jak się okazuje, nie zblakła jeszcze i nie pożółkła szczera, prawdziwa poezja, która wzrusza i rozrzewnia nadal, choć może już nie do łez.
Pragnę, by słuchając tych piosenek, odebrała Pani moją interpretację jako nowe spojrzenie na miniony świat, pamiętając, że śpiewa je ktoś, kogo nie było na świecie, gdy one powstały. Zbierałem je przez kilka lat w kraju i za granicą, dzisiaj oddaję je w Pani ręce.
Z wyrazami szacunku
Mieczysław Święcicki
Mieczysław Święcicki - Żółty anioł
Romanse Wertyńskiego
Polskie Nagrania Muza, XL 0600 / 1970
Tracklist:
a1. Żółty anioł / Жолтый ангел (Aleksander Wertyński)
a2. Madame Irene (Aleksander Wertyński)
a3. Liliowy negr / Лиловый негр (Aleksander Wertyński)
a4. Step mołdawiański / Степь Молдавский (Aleksander Wertyński)
a5. Długa droga / Дорогой длинною
a6. Zapomniane pieszczoty / Забыты нежные лобзанья
b1. Litość miej
b2. Kominek zgasł
b3. Stary cygan
b4. Kto mi samotność osłodzi
b5. Chryzantemy
b6. O pieśni mnie prosisz
Personnel:
Mieczysław Święcicki
Instrumental Ensamble conducted by Tadeusz Suchocki.
Recorded by Wojciech Piętowski & Halina Jastrzębska-Marciszewska.
Photo - Bogumił J. Opiała.
Made in Poland
65 zł
FLACki-tracki, Photos . . 170.3 MB (3% data repair)













