Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaszyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaszyn. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 grudnia 2017

Extra Ball - Mosquito [1981]

  

Od chwili rozwiązania z końcem 1977 r. "starego" Extra Ballu, w którym był co-leaderem wraz z Władysławem Sendeckim, gitarzysta i kompozytor Jarosław Śmietana nieprzerwanie tworzy i prowadzi nowe grupy pod tą nazwą. To urodzony leader. Przez firmę Extra Ball przewinęło się już sporo muzyków trzeciej generacji polskiego jazzu: saksofoniści Andrzej Olejniczak i Jerzy Główczewski, trębacz Adam Kawończyk, pianiści Władysław Sendecki i Wojciech Groborz, basiści Jan Cichy, Zbigniew Wegehaupt i Antoni Dębski, perkusiści Marian Bronikowski i Marek Stach. W ostatnim ze znanych mi składów Extra Ballu grają obok Śmietany, Kawończyka i Dębskiego pianista Robert Obcowski i perkusista Jacek Pelc.
Śmietana wciąż wprowadza nowe nazwiska na polską scenę jazzową - m.in. od "stażu" w Extra Ballu rozpoczęła się kariera Stanisława Sojki. Ale w ostatnim okresie Śmietana zaprasza do współpracy również muzyków starszych wiekiem i doświadczeniem, jak Janusz Muniak, Czesław "Mały" Bartkowski, Jan "Ptaszyn" Wróblewski. Ma to zapewne związek z procesem artystycznego dojrzewania leadera, który zajmując już poczesne miejsce w naszym jazzie, stale się uczył: po okresie fascynacji jazz rockiem, zaczął studiować klasykę modern jazzu i tajniki gry "straight ahead", bebopu i hard bopu.
W 1980 roku wraz z zespołem odbył podróż po USA, podczas której odwiedził Milesa Davisa! Nie ulega wątpliwości, że to niezwykłe spotkanie, o którym bezskutecznie marzyło i marzy wielu jazzmanów, zaważyć musiało w trwały sposób na muzycznym światopoglądzie Śmietany. Z davisowskiego czaru już się chyba nie wyzwoli.
Nie znaczy to wszakże, by jego dawni idole - Herbie Hancock, Dave Liebman, czy Chick Corea zostali odsunięci, czego dowodem jest ta oto płyta, na której ślady ich wpływów znajdziemy także. Poza tym od pewnego czasu Śmietana zbliżył się do muzyki Horace Silvera. Jego kompozycje (zwłaszcza ich warstwa harmoniczna) interesują go dziś podobnie, jak przed kilku laty kompozycje Wayne Shortera.
Płyta "Mosquito" w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich zawiera wyłącznie utwory leadera. Cechą charakterystyczną melodyki tytułowego "Mosquito" jest przeciwstawienie krótkich, szybkich przebiegów pojedynczych, długo wytrzymanym nutom. Utwór ten składa się ze wstępu, który zarazem odgrywać będzie rolę tła rytmicznego i łącznika między improwizacjami, dalej ostinatowej części o standardowej budowie AA’BA, na schemacie harmonicznym analogicznym do "So What" Davisa, wreszcie kadencyjnej części C, również ostinatowej, która dodaje całości harmonicznych rumieńców. Następny utwór zatytułowany "Miles" jest ukłonem w stronę Davisa elektronicznego. Mamy tu typowy jazz rockowy podkład rytmiczny, harmonię oscylują wokół jednej skali, modalną, swobodną improwizację - utwór, który można w dowolnej chwili skończyć. Rolę główną gra tu, jak łatwo się domyśleć, wieloletni wielbiciel Davisa (i uczestnik pamiętnej wizyty) Kawończyk, który nigdy dotąd nie zbliżył się tak bardzo do swego ideału, jak na tej płycie. Podobne idee przyświecają kompozycji "Krąg wspomnień". Parlando w tle nadaje temu utworowi misteryjny charakter. Ballada "Bąbelki" emanuje zmysłową łagodną melancholią. Melodia jest tu prosta, komunikatywna - można by ją śpiewać od "pierwszego podejścia", gdyby ktoś napisał słowa. Jej przeciwieństwem jest "El Cerritto" (nazwa jednej z dzielnic San Francisco), utwór o efektownych, trudnych podziałach, w których zresztą tkwi tajemnica jego urody. Usłyszymy tu m.in. solo Obcowskiego i improwizację tenorową Jana Wróblewskiego, który gra także w balladzie "Czasem w zimie czasem w lecie" i w szybkiej popisowej kompozycji o asymetrycznej budowie "Duża żaba". Nastrój tego utworu bodaj najbardziej odpowiada konstrukcji psychicznej Śmietany - jest radosny i beztroski. Melodyka, wbrew pozorom nie jest tu łatwa, bo obfituje w "zmysłowe" modulacje i właśnie dlatego jest rzeczą pasjonującą śledzić tok poszczególnych improwizacji - dwóch wirtuozowskich chorusów Wróblewskiego, Kawończyka i Obcowskiego. Nadto polecam uwadze słuchaczy kapitalne wejście na solo tenorzysty i trębacza.
Zdejmuję tę płytę z talerza gramofonu pewny, że znów tu wróci.
Krystian Brodacki
Extra Ball - Mosquito
Poljazz, PSJ 104 / 1981
XXXIX płyta Klubu Płytowego PSJ

Utwory:
1. Mosquito
2. Miles
3. Bąbelki
4. El Carrito
5. Krąg wspomnień
6. Czasem w zimie
7. Duża żaba
Wszystkie kompozycje i aranżacje Jarosława Śmietany

Extra Ball:
Jarosław Śmietana - gitara elektryczna i akustyczna
Adam Kawończyk - trąbka
Robert Obcowski - fortepian akustyczny i Fender
Antoni Dębski - kontrabas
Jacek Palec - bębny, perkusja, marimba

W utworach A4, B2 i B3 (4, 6, 7) gościnnie Jan Ptaszyn Wróblewski - saksofon tenorowy
W utworze A2 gościnnie Czesław Mały Bartkowski - bębny
W utworze A2 Wojciech Groborz - fortepian, zastąpił R. Obcowskiego; Jan Budziaszek - perkusja

Nagrana: A2 10.1980, pozostałe 07.1981 w Krakowie

FLACzki-tracki, skany @400dpi . . 259.9 MB (3% data repair) ®

sobota, 30 września 2017

Wojciech Karolak – Easy! [1975]

   

Moim zamiarem było zrealizowanie płyty zawierającej muzykę rozrywkową nagraną przez muzyków jazzowych. Zrobiona na luzie i przeznaczona do słuchania na luzie, może wpadać jednym uchem, wypadać drugim. A jeżeli przy okazji sprawi słuchaczowi trochę przyjemności - będzie można uznać, że jej funkcja została spełniona
Wojciech Karolak

Wojciech Karolak – Easy!
Polskie Nagrania MUZA, SX 1069 / 1975

Tracklist:

a1. A Day in the City (trumpet solo – Tomasz Stańko)
a2. (DACP 796) Endless Transit (tenor sax solo – Tomasz Szukalski)
a3. Instant Groove
a4. Strzeż się szczeżui
b1. Easy (alto sax solo – Zbigniew Namysłowski)
b2. Why Not Samba
b3. Seven Shades of Blue
b4. Goodbye

All composed by Wojciech Karolak (except #a4 - Jan "Ptaszyn" Wróblewski)

Personnel:
Wojciech Karolak: Hammond & Farfisa "VIP" organ, Fender piano (Echoplex by maestro, ring modulator & phasing by Brian Taylor, England)
Paweł Dąbrowski: Fender bass (b3, b4)
Czesław Bartkowski: drums
Wojciech Kowalewski: percussion
horns: Janusz Muniak, Tomasz Szukalski, Waldemar Kurpiński, Zbigniew Namysłowski.
trombones: Andrzej Piela, Jan Jarczyk, Stanisław Cieślak
trumpets: Bogdan Dembek, Tadeusz Szostak, Tomasz Stańko
Jan "Ptaszyn" Wróblewski: conductor
vocals: "NOVI Singers" (Ewa Wanat, Janusz Mych, Waldemar Parzyński)

Recorded in Warsaw, January 1974 by Janusz Urbański & Krystyna Urbańska.
Produced by Wojciech Karolak.

Photography & cover design – M. Karewicz.

Made in Poland
Cena 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 223.4 MB (3% data repair) ®

wtorek, 12 września 2017

Towarzystwo Nostalgiczne SWINGULANS [1984]

   

Towarzystwo Nostalgiczne SWINGULANS
Jan Ptaszyn Wróblewski - leader
Polskie Nagrania MUZA, SX 2218 / 1984


Tracklist:
a1. Serwus Panie Chief
 (J. Tomaszewski) soliści: A. Dąbrowski - dr, J. Muniak - ts, Z. Jaremko - ts, P. Perliński - p
a2. Czy to już jest miłość
 (Z. Karasiński) soliści: H. Miśkiewicz - as, A. Piela - tb, H. Majewski - tp, J. Pt. Wróblewski - bs
a3. Bo we mnie jest sex
 (J. Wasowski) soliści: J. Pt. Wróblewski - ts, J. Muniak- ts, H. Miśkiewicz - cl
a4. Pada cichy deszcz
 (Z. Karasiński) soliści: Z. Konopczyński - tb, K. Szymanowski - vib, J. Głód - dr
a5. Zajęty tytuł - Kocham Cię
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: H. Majewski - tp, H. Miśkiewicz - as, A. Dąbrowski - dr
b1. 40 lat minęło
 (J. Matuszkiewicz) soliści: R. Syrek - tb, H. Miśkiewicz - cl, A. Dąbrowski - dr
b2. Niegdysiejszczyk
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: W. Karolak - p, J. Pt. Wróblewski - bs, Z. Konopczyński - tb, K. Szymanowski - vib
b3. Mówmy sobie ty
 (W. Szpilman) soliści: J. Muniak - ts
b4. Parostatek
 (J. Milian) soliści: J. Pt. Wróblewski - bs, Z. Jaremko - ts, H. Majewski - tp
b5. Trzask o wyrko
 (J. Pt. Wróblewski) soliści: J. Muniak - ts, H. Majewski - tp, Z. Jaremko - cl

Aranżacje: Jan Ptaszyn Wróblewski

Personel:
Trąbki: Stanisław Mizeracki, Henryk Majewski
Puzony: Andrzej Piela (A 1,2,3,5; B 1,4,5) Zbigniew Konopczyński (A 1,2,3,4; B 2,3), Roman Syrek (A 5, B 1,4,5), Dariusz Maciach (A 4, B 2,3)
Saksofony: Henryk Miśkiewicz - as, cl; Zbigniew Jaremko - ts, cl; Janusz Muniak - ts, ss, fl; Jan Ptaszyn Wróblewski - ts, bs, cl; Janusz Kwiecień - ts (A 1)
Wibrafon: Karol Szymanowski (A 4, B 2)
Fortepian: Wojciech Karolak (A 4, B 2,3), Paweł Perliński (A 1)
Bas: Andrzej Cudzich
Perkusja: Andrzej Dąbrowski (A l,2,3,5; B 1,4,5), Jerzy Głód (A4, B2,3)

Nagrania radiowe

Projekt graficzny Romuald Socha
Made in Poland
Cena zł 250,-

FLACzki-tracki, photos . . 226.6 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 11 września 2017

The New Presentation - Live [1983]



... „muzycy New Presentation grają niezwykle dojrzale, spokojnie. Są poważni i skupieni. Improwizują w granicach swych możliwości technicznych, co nie znaczy, że grają bezpiecznie, bez ryzyka. Z dużą, wrodzoną niemal swobodą poruszają się w harmonii utworu, operują subtelnymi barwami, frazami, akcentami, wybierają przy tym tylko te dźwięki, które są potrzebne, słuchają się wzajemnie. Sekcja rytmiczna jest rozluźniona i pewna - podporządkowana soliście, ale nie ogranicza się do podkładu, lecz czujnie reaguje na jego pomysły, inspiruje go i wspomaga”.
Paweł Brodowski, Jazz Forum VII-VIII '83

... „czterodniowy Jazzfest'79 wystartował piorunująco polskim kwartetem Jana Wróblewskiego. Przez ponad dwie godziny kalkuccy miłośnicy jazzu podziwiali pokaz wirtuozerii, integracji oraz - nade wszystko - lirycznego jazzu. W przeciwieństwie do polskich zespołów oglądanych w Kalkucie wcześniej, ta grupa rozlała fale cudownie kontrolowanych melodyjnych ballad i utworów w ostrych tempach. Oni grają płynną muzykę, która wznosi serca pod niebo”.
The Sunday Statesman, Calcutta, Indie 14.01.79 .

... „Na szczególną uwagę zasługiwał bez wątpienia kwartet czołowego saksofonisty Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Uważny na Rollinsowskie osiągnięcia Wróblewski był strategicznym wyborem na otwarcie koncertu zapowiadającym dalsze ożywienie, które istotnie pojawiło się od tego momentu”.
Dr. Herb Wong, Jazz Educators Journal, II-III '81, St. Louis, USA

The New Presentation - Live
Poljazz, PSJ-128 / 1983
Klub Płytowy / Nagranie promocyjne / Edycja Specjalna

Tracklist:
a1. So What (Miles Davis)
a2. 32 takty dla Aluhenia (Robert Majewski)
b1. Jego Turbolencja Pan Alex (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b2. Głód na pokładzie (Jan Ptaszyn Wróblewski)

"32 takty dla Aluhenia" dedykowane są Alicji i Henrykowi Majewskim, którym Robert szczególnie dużo ma do zawdzięczenia.
"Jego Turbolencja Pan Alex" dedykowane menagerowi Alexowi Bloom, który po greckim tournee odszedł w siną dal wraz z wypłatą, pozostawiając zespół pod niebem Aten na łasce Zeusa.

Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Wojciech Niedziela: piano
Jacek Niedziela: double bass
Robert Majewski: trumpet
Jerzy Głód: drums

Recorded live at Akwarium, December 1983 (#1, 2) and at Jazz Jamboree '83 (#3, 4).
Cover design - Piotr Kłosek

FLACzki-tracki only - no covers... 289.9 MB (3% data repair) ®

niedziela, 10 września 2017

Grand Standard Orchestra 2 [1983]

   

Drogi Odbiorco!
Płyta niniejsza (podobnie jak jej poprzedniczka, vol. I) wymyślona została do poduszki. Jeśli pozwoli Ci spokojniej zasnąć lub umili Ci życie w niezobowiązującej sytuacji to osiągnięty zostanie cel nad którym pracowały dziesiątki muzyków, niewymienionych w opisach.
Ponieważ ich anonimowa rola ma jednak zasadnicze znaczenie, składam im wszystkim podziękowanie, a w szczególności nieocenionym sekcjom rytmicznym, które w drodze zasłużonego wyjątku pozwalam sobie wyliczyć z imienia i nazwiska.
Jan Ptaszyn Wróblewski
Grand Standard Orchestra 2
Poljazz, PSJ-113 / 1983 (?)

Tracklist:
a1. Trochę słodyczy (Jan Ptaszyn Wróblewski)
 . solo - Zbigniew Jaremko: tenor sax
a2. Nem um talvez (Miles Davis)
 . solo - Zbigniew Jaremko: tenor sax
a3. Ptasikonik (Jan Ptaszyn Wróblewski)
 . solo - Władysław Sendecki: el. piano
a4. O najwyższą stawkę (Jan Ptaszyn Wróblewski)
 . solo - Marek Bliziński: guitar
b1. Autumn Nocturne (Josef Myrow)
 . solo - Zbigniew Namysłowski: alto sax
b2. Pod parasolem (Nina Pilichowska)
 . solo - Henryk Miśkiewicz: alto sax
b3. Misiówka (Jan Ptaszyn Wróblewski)
 . solo - Henryk Miśkiewicz: alto sax
b4. Na czworaczkach (Jan Ptaszyn Wróblewski)
 . solo - Jarosław Śmietana: guitar
b5. Koniec pieśni / The Song Is Ended (Irving Berlin)
 . solo - Jarosław Śmietana: guitar

Personnel:
String Orchestra conducted by Jan Ptaszyn Wróblewski
and
piano: Wojciech Karolak (a1, 3, b3), Wojciech Niedziela (b4, 5)
double bass: Zbigniew Wegehaupt: (a1-4, b1), Witold Szczurek (b2, 3), Andrzej Cudzich (b4, 5)
drums: Marek Stach (a1, 2, 4), Czesław Szymański (a3), Andrzej Dąbrowski (b1, 4, 5), Czesław Bartkowski: (b2, 3)

FLACzki-tracki, photos . . 207.6 MB (3% data repair) ®

sobota, 9 września 2017

Grand Standard Orchestra [1982]

   

W połowie lat siedemdziesiątych narodził się pomysł. Znacznie wcześniej Ptaszyn Wróblewski nagrywał dla potrzeb Programu Trzeciego radia w różnych składach. Wymyślanie dla tych składów przeróżnych nazw było też jego ulubionym zajęciem. Toteż kiedy jako redaktor zajmujący się nagraniami podsunąłem mu myśl aby nagrać naszych czołowych solistów jazzowych z orkiestrą smyczkową i w repertuarze standardowym, natychmiast wymyślił hasło: Grand Standard Orchestra. Hasło, ponieważ na co dzień taki zespół nie istnieje. Muzyków angażuje się wyłącznie do nagrania określonych utworów. Jedynym stałym elementem jest dyrygent - Jan Ptaszyn Wróblewski.
Były dwa banalne powody narodzin tego pomysłu. Po pierwsze wielu słynnych jazzmenów od Armstronga począwszy ma w swojej dyskografii takie nagrania i sądzą w skrytości ducha, że występ z dużą orkiestrą smyczkową jest rodzajem nobilitacji. Chcieliśmy więc, aby i w dyskografiach naszych muzyków były takie nagrania. Po drugie, ten rodzaj muzyki jazzowej łatwy w odbiorze, komunikatywny choć przecież nie pozbawiony wartości chętnie jest wykorzystywany przez autorów audycji radiowych. Czas potwierdził tę opinię w całej pełni. Nagrania zespołu Grand Standard Orchestra były nadawane we wszystkich programach radiowych tak wiele razy, że śmiało mogą konkurować z przebojowymi piosenkami.
Jednym z pierwszych solistów był Wojciech Karolak, jedyny poza Ptaszynem aranżer Grand Standard Orchestra. Wybrał tematy i sam postanowił je opracować decydując się przy tym na kłopotliwą i pracochłonną "technologię". Mianowicie, najpierw nagrał swoją solistyczną partię na fortepianie z sekcją aby po prostu nie być skrępowanym nagranymi "smyczkami". W ten sposób miał swobodę co do czasu improwizacji jak też i w pewnym zakresie swobodę harmoniczną. Potem, to co nagrał spisał z taśmy na partyturę i dopiero wówczas przystąpił do "wypełniania" tej partytury partią orkiestrową. Po dwóch, czy trzech miesiącach nastąpiło dokończenie nagrania. Rezultat znakomity, uważny słuchacz z pewnością będzie smakował szczegóły aranżacyjne. Jednakże ilość pracy, kłopoty związane z realizacją takiego nagrania, a również fakt, że orkiestra w takim ujęciu nie dopinguje solisty sprawiły, że opracowania dla następnych solistów Ptaszyn Wróblewski wykonywał już sposobem tradycyjnym.
Skład orkiestry, jak słuchacz pewnie zauważy, nie ogranicza się wyłącznie do instrumentów smyczkowych choć one stanowią element dominujący. Dla bardziej wyrafinowanego brzmienia aranżerzy wprowadzają małe grupy instrumentów drewnianych (flety i klarnety) czasami blaszanych (waltornia, puzon) i perkusyjnych (wibrafon, dzwonki itp.).
Na tej pierwszej płycie zespołu Grand Standard Orchestra, która mam nadzieję nie będzie ostatnią znalazło się pięciu solistów: Tomasz Szukalski - siła i liryka, Wojciech Karolak - wdzięk, elegancja i swing, swing, swing, Tomasz Stańko - dramatyczny, drapieżny, Janusz Muniak - sam środek jazzu i lider zespołu Jan Wróblewski - po prostu Ptaszyn.
Jan Borkowski
Grand Standard Orchestra
Poljazz, PSJ-98 / 1982
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka

Tracklist:

a1. Smykałka (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a2. Pechowy szczęściarz (Wojciech Karolak)
a3. Byle jak (Wojciech Karolak)
a4. Ventilissimus (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b1. Życie klezmera (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b2. Ruby (Heinz Eric Roemheld, Mitchell Parish)
b3. Grawitacja (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b4. Makin' Whoopee (Walter Donaldson)
b5. Body and Soul (Edward Heyman, Johnny Green)

Personnel:
Orchestra directed by Jan Ptaszyn Wróblewski
soloists:
Tomasz Szukalski: tenor sax (a1, 2)
Wojciech Karolak: piano (a3), Fender (a4)
Jan Ptaszyn Wróblewski: baritone sax (b1)
Tomasz Stańko: trumpet (b2, 3)
Janusz Muniak: tenor sax (b4, 5)

Realized by Polskie Radio Program III, Warsaw.
Edited by Marek Cabanowski.
Cover design - Andrzej Śmigielski.


FLACzki-tracki, photos . . 203.8 MB (3% data repair) ®

piątek, 8 września 2017

Jan Ptaszyn Wróblewski - Z lotu ptaka [1980]

   


JAN PTASZYN WRÓBLEWSKI - born Kalisz, Poland, 27 March 1936. After his debut in '56 with Krzysztof Komeda sextet, led his own groups includind Jazz Believers, Polish Jazz Quartet, Mainstream, co-led w. Wojciech Karolak. Was first to mix jazz w. Polish folklore. Played in festivals in Poland and U.S.S.R. from '57. Played w. Newport International Band at NJF and Brussels '58. As a result of his appearance with the band he became the most celebrated musician in Poland.
Played w. Kurylewicz Quintet '62-63. Since 1963 has been composer-arranger for Polish radio bands; started and led Jazz Studio of Polish Radio which he describes as "half orchestra". Has appeared at most of European festivals; regular appearances w. Jazz Studio orchestra on Polish network; other European programs. Since '70, every Wednesday, has presented a radio show, "45 Minutes of Jazz". Awards: Golden Cross of Merit from State Council; Poland's 30th Anniversary medal. Has written over 100 orchestral works, including "Wariant Warszawski" for Polish National Philharmonic and Jazz Quartet.
LPs: "Newport International Band" (Col.); "Polish Jazz Quartet", "Jazz Studio Orchestra", "Sweet Beat", "Seaweed Sellers", "SPPT Chałturnik", "Mainstream", "Flyin Lady" (Muza); "The Music of Komeda" (Metronome), "Skleroptak" (Poljazz).

Jan Ptaszyn Wróblewski - Z lotu ptaka
Poljazz, PSJ-91 / 1980
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka / Wydanie promocyjne

Side A:
(recorded live on tour)
a1. Dykteryjka / A Yarn (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a2. Tryb życia hulaszczy wśród skurczy nadnerczy / Roistering Way of Life (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a3. Ptakówka / The Theme (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Side B: (with Friends)
b1. Z lotu ptaka / From the Air (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b2. Rączy jeleń i hulajnogi Joe (Rapid Hart and Scooterfooted Joe) (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b3. Sweet and Lovely (Harry Warren, Al Dubin)

All arrangements Jan Ptaszyn Wróblewski.

The Ptaszyn Wróblewski Quartet:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor & baritone saxes
Marek Bliziński: guitar
Zbigniew Wegehaupt: double bass
Andrzej Dąbrowski: drums

Friends:
On b1, b2: Henryk Majewski, Wiesław Woźnicki: trumpets; Jan Golka, Stanisław Kowalczyk: trombones; Zbigniew Namysłowski: alto sax, flute; Henryk Miśkiewicz: alto sax, clarinet; Zbigniew Jaremko: tenor sax, clarinet; Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor & baritone saxes, clarinet;
guest solo on b2: Zbigniew Namysłowski: alto sax;
On b3: Wiesław Woźnicki: trumpet; Stanisław Kowalczyk, Tadeusz Tynecki: trombones; Jan Ptaszyn Wróblewski: baritone sax; Paweł Perliński: Fender piano; Józef Gawrych: conga.

a1 recorded live at Lublin Jazz Vocalists Meeting, May 25, 1980.
a2, a3 recorded live at Jazz Jantar, Kołobrzeg, July 16, 1980 (mix Jacek Szymański).
b1, b2 recorded at Polish Radio, April 9-10, 1980 (mix Jacek Szymański).
b3 recorded at Polish Radio, April 26, 1980 (mix Sławomir Wesołowski).


FLACzki-tracki, photos . . 267.7 MB (3% data repair) ®

czwartek, 7 września 2017

   

Prawdopodobnie zbudowany jestem z komórek zaprogramowanych na pewien specyficzny gatunek muzyczny nazywany jazzem, mylnie czasami utożsamiony z produkcjami niewiele mającymi z nim wspólnego. Jestem z tego powodu równie zakompleksiony, jak i bardzo dumny. Sonny Rollins działa na mnie silniej niż Hallelujah Umper Gamper Roctime Band a dźwięk saksofonu Bena Webstera jest mi bliższy niż Ibrahim Bramaputra Transgalactic Mission, co nie oznacza, że Stevie Wonder czy Joao Gilberto nie sprawiają mi przyjemności. Na taki stan rzeczy złożyły się dwudziestoparoletnie doświadczenia z Sekstetu Komedy, Jazz Believers, kwintetu Kuryla, licznych własnych zespołów z Polish Jazz Ouartetem na czele. Potem wszechwładnie zapanowała moda na jazz, wobec którego moje komórki niemal automatycznie stosowały blokadę i koniec końców - jako instrumentalista - na parę lat zniknąłem z jazzowej mapy Polski. Mówiono, że Ptaszyn nie ma już nic do powiedzenia, niektórzy podzielają ten pogląd do dziś, ale nie jest moją winą, że ktoś ma zatkane uszy.
W latach kryzysu poświęciłem się kompozycji i dyrygowaniu takimi zespołami jak Studio Jazzowe PR. Nawyk komponowania, jak widać, pozostał mi do dziś, ale obecnie Ptaszyn-kompozytor pełni jedynie usługową rolę dostarczając pretekstów do improwizacji Ptaszynowi-instrumentaliście i jego kolegom. Wystarczająco wcześnie zdałem sobie sprawę, że nie ma kompozytorów jazzowych a są jedynie komponujący jazzmani i zdecydowałem się na powrót do bardziej czynnego życia.
Odskocznią stał się „Mainstream”, którego rozwiązanie po czterech niekiepskich latach postawiło mnie w decydującym punkcie: trzeba było pójść dalej, albo przepaść. Tę szczęśliwszą alternatywę umożliwili mi trzej aktualni współpracownicy: Marek Bliziński - gitarzysta o imponującym warsztacie, jedyny, który potrafi mi całkowicie zastąpić fortepian, a do tego inspirujący partner-solista. Jego stateczny i zrelaksowany wygląd niejednego skłonił do mylnych spekulacji: czy tak może wyglądać jazzman w akcji? Jednak jazz jest do słuchania, nie do patrzenia. Witold Szczurek - szalenie młody człowiek, któremu w epoce jazz-rocka nie wiadomo skąd wzięło się zamiłowanie do „staroświeckiego” walkin' basu i przed którym świat stoi dopiero otworem. Wreszcie Andrzej Dąbrowski - perkusista, którego powrót do jazzu winien stać się wydarzeniem w naszym środowisku. Jego komórki, podobnie jak i moje zaprogramowane, nie pozwalają zapomnieć o rytmie i swingu. Jeżeli szukacie w perkusji filozofii i mglistych objawień - to po prostu nie ten człowiek, ale jeżeli chodzi o jazz - niełatwo znajduje się lepszych.
No i do tego wszystkiego ciągle jeszcze ja -
Jan Ptaszyn Wróblewski

Jan Ptaszyn Wróblewski Quartet – Flyin' Lady
Polskie Nagrania Muza, SX 1690 / 1978
Polish Jazz vol. 55

Tracklist:

a1. Pastuszek Stomp
a2. Grzmot nad ranem / Morning Thunder
a3. Bossa Nostra
b1. Pani Ptakowa / Flyin' Lady
b2. Dlaczego małpa... / Why the Monkey...
b3. Klicheć chechcioł dana

Composed by Jan Ptaszyn Wróblewski.
Recorded in Warsaw, August 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.


Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
Marek Bliziński:guitar
Witold Szczurek: double bass
Andrzej Dąbrowski: drums

Cover design – Marek Karewicz.
Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 248.4 MB (3% data repair) ®

wtorek, 5 września 2017

S.P.P.T. Chałturnik – Kto tak pięknie gra [1976]

   


S.P.P.T. Chałturnik – Kto tak pięknie gra
Polskie Nagrania Muza, SX 1406 / 1976

Tracklist:

a1. Kolega Maj (Agnieszka Osiecka/Jan Ptaszyn Wróblewski)
Maryla Rodowicz: vocals
a2. Czuję Bluesa (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Janusz Muniak: vocal, tenor sax
a3. Straszliwa przygoda w Węgierskiej Górce (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
a4. Znów pada śnieg / Red Roses for a Blue Lady (Jan Ptaszyn Wróblewski / Roy Bennett, Sid Tepper)
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
a5. Byrczek w Paryżu (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Janusz Muniak: tenor sax
b1. Słoneczny chłopiec i słodka Sue czyli Alexander's Swanee River Ragtime Band (De Sylva, Young, Irving Berlin, Stephen Foster)
Tomasz Ochalski: piano, Andrzej Piela: trombone, Janusz Muniak: vocal, tenor sax
b2. La Balanga (Claude Morgan)
Henryk Miśkiewicz: alto sax, Stefan Rzeszot: voice
b3. Mein lieber Franz czyli z kompozytorskiej teki pana Schuberta (Franz Schubert)
Janusz Muniak: vocal
b4. Melody of Love (Moja droga ja Cię kocham) (Henry Mayer)
Janusz Muniak, Łucja Prus: vocals
b5. Rysopis (Jan Ptaszyn Wróblewski)
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax, vocal

All arranged by Jan Ptaszyn Wróblewski.
Nagrania radiowe


Personnel:
Zbigniew Namysłowski: alto sax (a1-b1, b3-b4)
Janusz Muniak: tenor sax, vocals
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax, vocals, leader
Jan Jarczyk: piano, trombone (a1, a3, a5, b3-5)
Wojciech Karolak: piano, harpsichord (a2, a4, b2)
Tomasz Szukalski: tenor & soprano saxes, bass clarinet
Bronisław Suchanek: double bass (a1, a5, b1, b3-5)
Paweł Jarzębski: double bass (a2-4, b2)
Czesław Bartkowski: drums
Chór Prezesów

Cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 80,- zł


FLACzki-tracki, photos . . 235.5 MB (3% data repair) ®

Jan Ptaszyn Wróblewski - Skleroptak [1976]

   


Wiele, wiele podziękowań Eliasowi Gistelinckowi, który doprowadził do tego przedsięwzięcia, Etienne Verschuerenowi, i jego ludziom, którzy tchnęli w nie ducha, Janowi Seghersowi, który okazał się nie tylko inżynierem dźwięku ale również artystą, oraz dyrekcji BRT, która udostępniając taśmy umożliwiła powstanie niniejszej płyty.
Jan Ptaszyn Wróblewski

„Nic dwa razy się nie zdarza” powiada Szymborska (za Heraklitem). I rzeczywiście: mamy oto przed sobą utwory Ptaszyna Wróblewskiego, których żartobliwe tytuły i muzyczną treść dobrze - zdawałoby się - znamy. Te same nuty, te same partytury nagrane niegdyś przez Studio Jazzowe Polskiego Radia, a wynik całkiem nowy. Nie jest to tylko skutkiem nowych improwizacji, lecz całkowicie innej sytuacji wykonawczej. Spróbujmy wskazać najważniejsze różnice.
Pierwszą, najbardziej się narzucającą będzie scalenie (ale i ściszenie) ducha zespołowego w porównaniu i mniej spoistym (za to bardziej wybujałym) wykonawstwem naszych muzyków. Tutaj mamy rzetelny ramowy big-band, tam - zespół solistów. Orkiestra Jazzowa Belgijskiego Radia i Telewizji pod dyrekcją Etienne Verschuerena bardziej jest zwarta i dokładna, ale też trochę bezosobowa, Jej soliści: gitarzysta Freddy Sunder i Bob Porter grający na fortepianie elektrycznym wypowiadają się zwięźle i skromnie, jak gdyby chcieli uwydatnić tym sposobem rolę polskiego solisty. Pełna wyrazu, wysokiej próby muzycznej, zdecydowanie pierwszoplanowa gra Ptaszyna czyni z naszej płyty koncert na saksofon i orkiestrę, i to jest druga istotna cecha różniąca ją od nagrań dokonanych w Warszawie.
Postaci podwójnego bohatera płyty, kompozytora i solisty nie muszę przedstawiać. Niezwykła i wielostronna działalność Jana Ptaszyna Wróblewskiego znana jest nie tylko zwolennikom jazzu i jej przytaczanie w tym wydawnictwie byłoby nietaktem. Wspomnę tylko, iż granice jego działalności wytyczają z jednej strony piosenka, z drugiej - filharmonia. Sednem jest jazz i saksofon tenorowy. Jaki to jazz? Również z samego środka nurtu tej muzyki. Żadna awangarda. Świadom jej niebezpieczeństw („awangarda przeznaczona jest do wystrzelania” - powiada Tansman) Ptaszyn ogranicza się do obszaru dobrze sobie znanego: prężnej rytmiki, rozszerzonej tonalności i wyrazistego rysunku formy. Nie poszukuje, bo już dawno znalazł, a jeśli poszukuje to czyni to w sposób naturalny, daleki od wszelkiej ostentacji i w miejscach odległych od granic jazzu. Saksofon przy tym jest jego własnym saksofonem. Z łatwością odróżniamy jego piękne, bogate, trochę nosowe brzmienie od innych. Posiada biegłość i giętkość potrzebną do wyrażenia każdej myśli muzycznej, Słowem - jest to instrument w rękach mistrza.
Przyjrzyjmy się pokrótce kolejnym utworom.
SKLEROPTAK. Autoironia? Pogodna wizja późnego wieku? W każdym razie jest to najpiękniejsza i najbardziej „polska” kompozycja całej suity. Otwiera ją bukoliczny, trochę komedowy temat, którego początek rozpięty jest na septymowym F-dur (dominanta do tonacji, która raczej nie nastąpi). Melodia rozwija się w otoczce barwnych kontrapunktów i kolorowych plamek perkusji. Nagle pojawia się synkopowany motyw na 3/4 i wkrótce zamiera. Po solowej kadencji tenoru i kantylenie trąbki okaże się, że była to zapowiedź żwawego walczyka jazzowego, którego rytm wypełni dalszą część utworu. Na jego tle rozwijają się improwizacje gitary i saksofonu, z których każda - żeby nie było banalnie - rozsypuje się w połowie w swobodny recytatyw.
STRZEŻ SIĘ SZCZEŻUI (Szczeżuja - łac. Anodonta - niewinny małż słodkowodny) - jest rodzajem bossa-novy. Znajdziemy tu dłuższe solo tenorowe w nieco zmiękczonej tonacji, bardziej intymne, choć - jak zwykle u Ptaszyna - ruchliwe. Rozwija się ono na tle monotonnego continuum sekcji, ożywianego z lekka ładną grą basisty Nicka Kletchkowskiego, żeby wtopić się następnie w akordową kolumnadę blachy. I tu ogólniejsza refleksja: Ptaszyn-kompozytor wchodzi niekiedy w zatarg z Ptaszynem-solistą. Lubi konfrontować siebie z potężnymi masami blachy, których blask przyćmiewa trochę zalety brzmienia jego instrumentu. Na całej płycie jedynie w SKLEROPTAKU jest kadencja solowa pozwalająca zogniskować uwagę na nagim brzmieniu saksofonu, a i nawet tutaj słyszy się ciche pobrzękiwanie fleksatonu. Dopiero po wysłuchaniu ballady STELLA BY STARLIGHT nagranej z belgijskimi rytmikami już poza naszą płytą zdałem sobie sprawę z pełni obecnych możliwości wyrazowych i barwowych saksofonu Jana Ptaszyna, z niezwykłej plastyczności i lirycznych walorów jego narracji.
Trzeci z kolei PUNKTOWIEC odwołuje się do młodszej muzyki. Utwór otwiera ciekawy, rytmicznie połamany temat, który mógłby (gdyby autor tego chciał) aspirować do lauru rockowego przeboju. Charakterystyczny początek melodii rozpięty na trójdźwięku kwartowym (C-F-B) opada serią sekund. Harmonię opartą na właściwych rockowi równoległościach akordowych podbarwiają z lekka brzmienia elektroniczne i wymowne ekspresje stereofonicznie rozstrzelonych perkusji. Solo saksofonu przebiega przez trzy strefy: ruchu umiarkowanego, bardziej liryczną i strefę ruchu nieco wzmożonego (na tle masywów akordowych).
Kończący płytę SZPUNK ma kształt podobny do klasycznego ronda, z właściwą tej formie wzmożoną tanecznością oraz nawrotem refrenów i wątków. Jest to jednak taneczność wysublimowana, bo w zwodniczym rytmie 7/4. Na tle tego asymetrycznego beatu pojawiają się riffy, które udają walca (3+3+3+3+2 ćwierci), albo taniec na 4/4 jak ten typowo rondowy refrenik zaczynający się w As-durze (ósemki C-B-As-Es itd...). Okazałe dubeltowe solo Jana Ptaszyna przechodzi z „siódmaki” opartej na ostinatowym basie w czteromiarowy finalny bieg. Narasta, gdy jednocześnie nieubłagana interwencja potencjometru wycisza je w dźwiękowy niebyt.
Nagranie Jana Seghersa w studio Belgijskiego Radia kładzie nacisk na urodę i naturalność brzmienia instrumentów solowych i orkiestry, dobarwia je soczystym, ale nie przesadnym półgłosem, nie tracąc nic z wierności szczegółów.
Polecam tę płytę życzliwej uwadze słuchaczy.
Adam Sławiński

Jan Ptaszyn Wróblewski - Skleroptak
Poljazz, Z-SX-0680 / 1976
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka / Płyta subskrypcyjna

Tracklist:

a1. Skleroptak
a2. Strzeż się szczeżui
b1. Punktowiec
b2. Szpunk

All composed by Jan Ptaszyn Wróblewski.

Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor saxophone

BRT Jazz Orchestra / Etienne Verschueren (conductor)
Trumpets: Edmond Harnie, Nick Fisette, Janot Morales
Trombones: Frans van Dijck, Eddy Verdonck, Paul Bourdiandhy
Saxophones: Jose Paessens, Vie Ingleveld, Eddy de Vos, Guy Dossche
and:
Sadi: vibraphone, bongos
Freddy Sunder: guitar
Bob Porter: keyboards
Tony Bauwens: piano
Nick Kletchkowsky: double bass
Bruno Castelucci, Van de Walle: drums

Recorded March 10 & 11, 1976 at BRT Studio in Brussels by Jan Seghers.

FLACzki-tracki, photos . . 187.5 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 4 września 2017

Jan Ptaszyn Wróblewski / Wojciech Karolak – Mainstream [1974]

   

Gdzieś w środku drogi między jazzem tradycyjnym i awangardą znajduje się ten stary, dobry, „normalny” jazz, oparty na klasycznym schemacie tematu z wariacjami, nazywany niegdyś współczesnym swingiem, be-bopem, hard-bopem, soulem. Te różne w swoim czasie gatunki dzisiaj potocznie sprowadza się do wspólnego mianownika określając je jako jazz konwencjonalny, lub „mainstream”, główny nurt. Wielu muzyków jazzowych uważa że prawdziwego jazzmana poznaje się po tym, czy potrafi dobrze zagrać mainstreamowy kawałek, niezależnie od tego jak wielkim jest eksperymentatorem.
Współpraca Ptaszyna Wróblewskiego i Wojciecha Karolaka ma już wieloletnie tradycje. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych występowali razem od „Jazz Believers” aż po „Polish Jazz Quartet” stanowiąc zgrany tandem, dla którego jazz konwencjonalny nie miał tajemnic. Równie dobrze radzili sobie z „originals” Silvera, Davisa czy Ellingtona jak i standartami Portera czy Gershwina. Później drogi ich rozeszły się na kilka lat. Karolak jeździł po świecie grając i jazz współczesny i muzykę rozrywkową. Ptaszyn poświęcił się Studiu Jazzowemu Polskiego Radia. Do ponownego spotkania doszło w 73-cim roku. No pierwsze po latach, wspominkowe nagranie Ptaszyn przyniósł stare nuty. Okazały się jednak niepotrzebne. Muzycy natychmiast przypomnieli sobie dawne wspólne granie, a może w ogóle go nie zapominali. Twierdzę, że obaj autentycznie lubią ten rodzaj jazzu. Pozostali muzycy - Czesław Bartkowski i Marek Bliziński również poczuli się jak gdyby grali z nimi od lat. To mainstream po prostu łączy wszystkich dobrych jazzmanów.
Jan Borkowski

Jan Ptaszyn Wróblewski / Wojciech Karolak – Mainstream

Polskie Nagrania MUZA, SX 1139 / 1974
Polish Jazz vol. 40

Tracklist:

a1. I Hear Music (Burton Lane, Frank Loesser)
a2. My Favourite Things (Cole Porter)
a3. Dookoła Wojtek (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b1. Walkin' (Miles Davis, Richard Carpenter)
b2. I Got It Bad (Duke Ellington)
b3. It Could Happen to You (Johnny Burke, Jimmy van Heussen)

Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
Wojciech Karolak: Hammond organ
Marek Bliziński: guitar
Czesław Bartkowski: drums

Recorded May 31, October 24, 1973 at Polish Radio studio by Andrzej Malczewski.
Photography & cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 252.2 MB (3% data repair) ®

niedziela, 3 września 2017

S.P.P.T. - Chałturnik [1974]

   

Stowarzyszenie Popierania Prawdziwej Twórczości C H A Ł T U R N I K powstało aby kultywować i rozwijać to, co w sztuce najcenniejsze i najpiękniejsze – C H A Ł T U R Ę ! W dobie komercjalizmu, kiedy w pogoni za zyskiem wszyscy uprawiają eksperyment: sztuką ambitną, CHAŁTURA szła w zapomnienie. Co więcej, tu i ówdzie pojawiały się głosy krytyczne, głosy wyrażające pogardą dla prawdziwej twórczości. I dopiero Stowarzyszenie Popierania tego co najlepsze, Stowarzyszenie, w skład którego weszli najwybitniejsi kompozytorzy i instrumentaliści, przywróciło C H A Ł T U R Z E jej rangę.
Ci skromni GENIUSZE zaczęli od podstaw. Do melodii znanych przebojów wplatali nieznacznie cytaty z innych popularnych utworów. Każdy z utworów na tej płycie skrzy się cytatami, ale nie będziemy przytaczać, co z czego i do czego, by umknąć natrętnej dydaktyki.
Wybitny muzyk Jazzowy M i l e s D a v i s powiedział dziennikarzowi dwutygodnika Down Beat: „Nie będę zdradzał wszystkich swoich sekretów” (18 lipca 1974). Jan „Ptaszyn” Wróblewski, twórca C H A Ł T U R N I K A, powiedział autorowi niniejszego omówienia: „Nie będę niczego ukrywał. Syntezator gębowy (mouth's syntetizer) - model portable - mieści się w jednej torbie plastykowej z reklamą Argedu, uniezależniony jest od dopływu prądu, koszt produkcji wynosi 66 zł 80 gr, daje się też wykorzystać do czesania i w gospodarstwie domowym”. (10 sierpnia 1974).

Stowarzyszenie Popierania Prawdziwej Twórczości Chałturnik - Chałturnik
Polskie Nagrania Muza, SXL 1079 / 1974

Tracklist:

a1. Nasze małe trzydziestolecie (Jerzy Harald, Jerzy Wasowski, Józef Sikorski, Seweryn Krajewski, Władysław Szpilman)
a2. Lampasiasty (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a3. El Condor Pasa (traditional)
a4. Medley: Serenade in Blue / I'm Getting Sentimental (George Bassman, Harry Warren, Mack Gordon, Ned Washington)
a5. Cockneyem (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b1. What's New, Pussycat (Burt Bacharach)
b2. Podwieczorek bez mikrofonu (Jan Ptaszyn Wróblewski)
b3. Małgośka (Katarzyna Gärtner)
b4. Music for K. (Tomasz Stańko)
b5. Bliżej wiosny (Jan Ptaszyn Wróblewski)

Recorded in July 1974, Warsaw, by Janusz Urbański & Krystyna Urbańska.

Personnel:
Zbigniew Namysłowski: alto saxophone
Janusz Muniak: tenor saxophone, soprano saxophone, vocals
Jan Ptaszyn Wróblewski: leader, tenor saxophone, mouth's syntetizer
Tomasz Szukalski: bass clarinet, clarinet, tenor saxophone
Jan Jarczyk: piano, trombone
Zdzisław Piernik: tuba
Tomasz Ochalski: piano (a2, b5)
Bronisław Suchanek: double bass
Jerzy Bezucha: drums

Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 223.1 MB (3% data repair) ®

sobota, 2 września 2017

Studio Jazzowe P.R. / Jan Ptaszyn Wróblewski - Sprzedawcy glonów [1973]

   

Studio Jazzowe P.R. / Jan Ptaszyn Wróblewski - Sprzedawcy glonów
Polskie Nagrania MUZA, SX 1141 / 1973

Side A
a1. Sprzedaż glonów / Seaweed Sale
(Jan Ptaszyn Wróblewski)
solos: Michał Urbaniak: violin, Tomasz Szukalski: soprano sax
a2. Bez wyciszenia / No Fade Out (Zbigniew Namysłowski)
solos: Tomasz Stańko: trumpet, Michał Urbaniak: soprano sax, Zbigniew Namysłowski: alto sax
a3. Cytat z samego siebie / Quotation from Myself (Tomasz Stańko)
solos: Zbigniew Namysłowski: alto sax, Tomasz Stańko: trumpet
Side B
b1. Wyznacznik pierwszy / Determinant One
(Jan Ptaszyn Wróblewski)
solos: Adam Makowicz: el. piano, Marek Bliziński: guitar, Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
b2. Jan Szpargatoł Mahawiśnia (Jan Ptaszyn Wróblewski)
solos: Wojciech Karolak: organ Zbigniew Namysłowski: amplified alto sax
b3. Magma (Andrzej Trzaskowski)
solos: Włodzimierz Nahorny: flute, Zbigniew Seifert: violin

Arrangements by the composers.

Personnel:
Trumpets: Stanisław Mizeracki /1,2,3,4,6/ Tomasz Stańko /2,3,4,6/ Bogdan Dembek /1,3,4,5,6/ Bogusław Skawina /2/ Laco Deczi /5/ Józef Grabarski /1/
Trombones: Stanisław Cieślak /1-6/ Andrzej Brzeski /1,2,3,4,6/ Andrzej Piela /2,3,5,6/ Jan Jarczyk /1,4,5/
French horn: Dariusz Filiochowski /1,3,5,6/ Dariusz Szewczyk /4/
Tuba: Zdzisław Piernik /2,3,5,6/
Hammond Organ: Wojciech Karolak /1,5/
Fender electric piano: Adam Makowicz /4/
Piano: Andrzej Trzaskowski /6/
Guitar: Marek Bliziński /1,4,5/
Bass: Paweł Jarzębski /1,2,4,5/ Bronisław Suchanek /3,5,6/
Reeds: Włodzimierz Nahorny: alto sax, flute /1-6/
Zbigniew Namysłowski: alto sax, flute /1-6/
Zbigniew Seifert: alto sax, violin /2,3,6/
Janusz Muniak: tenor sax, soprano sax, flute /2,3,5,6/
Tomasz Szukalski: tenor sax, soprano sax, bassclarinet /1,3,4,5,6/
Jan "Ptaszyn" Wróblewski: tenor sax /1,2,4,6/
Waldemar Kurpiński: baritone sax, clarinet / 1,3,4,5,6/
Michał Urbaniak: soprano sax, violin /1,2/
Drums: Janusz Stefański /2,3,5,6/ Czesław Bartkowski /1,4/
Percussion: Kazimierz Jonkisz /1,3,4,5,6/ Czesław Bartkowski /5/
Leader: Jan "Ptaszyn" Wróblewski

Recorded in Polish Radio:
a1 - May 30th 1973 / a2 - February 3rd 1971 / a3 - February 10th 1973
b1 - April 12th 1973 / b2 - October 21st 1973 / b3 - February 8th 1973.
Sound engineers: Janusz Sidorenko /2,3,6/ Andrzej Solczak /1,5/ Jacek Szymański /4/

Made in Poland
Cena 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 277.6 MB (3% data repair) ®

piątek, 1 września 2017

"Ptaszyn" - Sweet Beat [1972]

   

Ta płyta narodziła się w zimie. Przez dwie noce: 7 i 8 lutego 1972 roku szklana szyba w studio Polskich Nagrań przedzielała dwie grupy muzyków. Z jednej strony sekcja: Włodzimierz Nahorny, Bronisław Suchanek oraz perkusiści - Janusz Stefański, Józef Gawrych i... „Ptaszyn” Wróblewski. Po drugiej stronie trzydziestu „smyczków” z Filharmonii Narodowej. Ptaszyn tym razem oddał batutę dyrygencką Zygmuntowi Mahlikowi, kierownikowi Poznańskiej Piętnastki Radiowej, zespołowi z którym współpracował przez 15 lat. Nagranie przebiegało spokojnie, szybko i dlatego wszyscy byli zadowoleni aż do chwili kiedy na gotowy playback trzeba było nagrać solowy saksofon. Ptaszyn był ciągle niezadowolony, powtarzał wersje, gasił światło, szukał nastroju... I pewnie dlatego będziecie państwo usatysfakcjonowani rezultatem.
Ta płyta ta przede wszystkim popis aranżerski Wróblewskiego. On sam przyznaje, że właśnie ten rodzaj muzycznej roboty najbardziej go pasjonuje. „Nie wyobrażam sobie życia bez smyków i waltorni” powiada. Jeśli uzmysłowimy sobie, że właśnie te grupy instrumentów są atrybutem sweet music to okaże się jak ten gatunek muzyki bliski jest sercu Wróblewskiego - jazzmana.
Z nagraniem tej płyty nosił się on od dawna. Ale o statecznym jej kształcie zaczął myśleć podczas realizacji innej płyty prezentującej współczesną muzykę typu „sweet”, płytę swojego przyjaciela Włodzimierza Nahornego „Jej portret”. Ptaszyn dyrygował wtedy zespołem i był autorem szeregu opracowań. „Sweet beat” zawiera muzykę podobną choć agresywniejszą rytmicznie, bardziej beatową.
Jan Borkowski
Jan Ptaszyn Wróblewski - Sweet Beat
Polskie Nagrania Muza, SXL 0859 / 1972

Tracklist:

a1. Sweet Beat
a2. Tata lata
a3. Bitwa o grzędę
a4. Tylko spokój
a5. Jesień
a6. 300 kilometrów przed nami
b1. Stopniowanie
b2. Dziewczyna tańcząca
b3. Cóż Ci to ja uczyniłem
b4. Nie pożałuje pan
b5. W kawiarence "Sułtan"

Tracks a1-b2 composed by Jan Ptaszyn Wróblewski, tracks b3-5 by Jerzy Wasowski.

Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: saxophones
Włodzimierz Nahorny: piano, organ, harpsichord
Bronisław Suchanek: double bass
Janusz Stefański: drums
Józef Gawrych: percussion
String section conducted by Zygmunt Mahlik

Recorded in February 1972 at Polskie Nagrania studios by Janusz Urbański & Krystyna Urbańska.
Cover design & photo - Marek Karewicz.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 207.1 MB (3% data repair) ®

wtorek, 1 sierpnia 2017

Jam Session w Akwarium - Noc pierwsza [1978]

   

Każdy z miłośników jazzu doskonale wie, co to znaczy jam session. Zjawisko to łączy się w świadomości jazzfana z czymś idealnym: oto następuje przypadkowe spotkanie kilku muzyków odczuwających silną potrzebę pogrania ze sobą jazzu. Odbywa się to spontanicznie, a udany jam jest wspaniałym, niezapomnianym spektaklem zarówno dla muzyków biorących w nim udział, jak dla znajdujących się tam słuchaczy - szczęśliwców, którzy swymi reakcjami mogą wpływać na temperaturę muzyki, na zaangażowanie muzyków w dziejącą się sprawę.
Jakże jednak rzadko zdarza się brać udział w udanym jam-session, jak małe jest prawdopodobieństwo zaistnienia pełnej zgodności wszystkich elementów niezbędnych do narodzin takiego zdarzenia. Wiedzą o tym świetnie wszyscy ci, którzy poświęcili wiele godzin bezskutecznego wyczekiwania w klubach, wiedzą również muzycy, którzy niejednokrotnie pakowali swe instrumenty do futerałów nie pograwszy sobie na nich, lub - co gorsza - pograwszy nie najlepiej.
Tradycją u nas stały się jamy podczas trwania festiwali jazzowych. Są one wspaniałym dopełnieniem tego, co się dzieje podczas „oficjalnych” koncertów, a czasem nawet przewyższają owe koncerty poziomem prezentowanej muzyki. Od niedawna w czasie trwania Jazz Jamboree's do tradycyjnych miejsc nocnego „jamowania” („Stodoła", „Remont”) dołączyło jeszcze jedno - klub „Akwarium”. Mimo stosunkowo młodego wieku, z niezbyt jeszcze „ogranymi” murami (czy raczej szybami), „Akwarium” stało się miejscem, do którego w pierwszej kolejności trafiają muzycy z położonej vis a vis Sali Kongresowej. Podczas Jazz Jamboree '78 jam sessions w „Akwarium” według opinii wszystkich uczestniczących w nich osób (w tym również niżej podpisanego) należały do niezwykle interesujących i udanych. Pomysł nagrywania ich zrodził się, jak przystało na jazz, spontanicznie i niespodziewanie, w ciągu przysłowiowych i dosłownych pięciu minut przed dwunastą. W ten sposób na zasadzie totalnej improwizacji powstały dwie płyty, z których pierwsza znajduje się w tej kopercie.
Jest tu zarejestrowany fragment zdarzenia, jakie miało miejsce w nocy z 25 na 26 października 78 r. w klubie „Akwarium” w którym po zakończeniu pierwszego koncertu festiwalowego JJ '78 zebrała się grupa uczestników festiwalu, aby sobie pograć w bardziej kameralnych, półoficjalnych warunkach. Na estradzie prym wiedli - niezmordowany Jan Ptaszyn Wróblewski oraz nierozłączni Henryk Miśkiewicz i Zbigniew Jaremko. Do nich doszlusowali inni: świetny alcista czeski Jiri Stivin, basista Weston Little z zespołu Arche Sheppa, z tegoż zespołu perkusista Clifford Jarvis, pianista holenderski Rein de Granff, Paweł Tabaka na tym samym instrumencie... itd. Początkowo „na rozruch” zagrano bluesa, później zaś królowały standardy o bardziej wyrafinowanej strukturze formalnej i harmonicznej.
Na płycie znajdują się dwa spośród granych w czasie owej nocy tematów: „Stella by Starlight” i „Green Dolphin Street” należące do „żelaznego” repertuaru każdego jazzmana. Przyznaję, że zachwyt, jaki przeżyłem podczas jamu pozostał niezmieniony po wysłuchaniu nagrań. Zarówno atmosfera tego wydarzenia jak i kunszt wykonawczy jego głównych bohaterów nic nie straciły po tym, jakże obiektywizującym niektóre wartości artystyczne zabiegu, jakim jest zapisanie ich na taśmie magnetofonowej. Świetna gra sekcji i solistów, a zwłaszcza muzyka o którym stosunkowo mało się pisze w naszej prasie jazzowej - Henryka Miśkiewicza - sprawiają, że nagrania te należą do unikalnych dokumentacji tego rodzaju udanych koncertów. Pasjonuje w czasie przesłuchiwania płyty wyławianie elementów więzi, jakie rodzą się między grającymi, przy pomocy uniwersalnego i jakże wspaniałego języka - jazzu. A że nie jest to język hermetyczny, lecz zrozumiały dla tych wszystkich, którzy po prostu lubią jazz - mamy w efekcie prócz wrażeń czysto muzycznych - swoisty teatr.
-o-0-o-
Płyta ta zawiera nagranie dokonane w bardzo trudnych warunkach. Specyfika miejsca, w którym ono zostało dokonane - zwłaszcza zaś: niezwykła ciasnota na estradzie (niemożliwość uzyskania pełnej selektywności brzmienia poszczególnych instrumentów), duża ilość szyb (powstanie nieoczekiwanych, dość nieprzyjemnych zjawisk akustycznych), a także… bliskość Pałacu Kultury i Nauki, na którego szczycie znajduje się nadajnik telewizyjny skutecznie emitujący programy we wzmacniaczach znajdujących się na estradzie Klubu, oraz zwyczajne zamieszanie - rzecz na jam-session normalna - wszystko to razem po prostu uniemożliwiło dokonanie nagrania wyposażonego w komplet cech brzmieniowo dobrego nagrania studyjnego.
Z całą pewnością jednak jest to płyta dla tych miłośników jazzu, którzy kochają tę muzykę dla jej spontaniczności, za istniejące w każdej chwili niespodzianki, za uniwersalizm dający możność muzycznego porozumienia się wszystkich uczestników udanego zdarzenia jazzowego, jakim niewątpliwie jest koncert zarejestrowany na tej płycie. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to jedna z nielicznych polskich płyt, na których zarejestrowano jam-session, a biorąc pod uwagę absolutną przypadkowość wydarzeń tu zapisanych - jest to pierwsza tego typu płyta w naszym kraju
Leszek Wójcik
Jam Session w Akwarium - Noc pierwsza
Poljazz, Z-SX-0692 / 1978
Klub Płytowy PSJ / Biały Kruk Czarnego Krążka

Płyta subskrypcyjna

Tracklist:

a1. Stella by Starlight (Richard Rodgers, Lorenz Hart)
b1. Green Dolphin Street (Bronisław Kaper)

Performers:
Henryk Miśkiewicz: alto sax (Pl)
Jiří Stivín: alto sax (CS)
Jan Ptaszyn Wróblewski, Zbigniew Jaremko: tenor saxes (Pl)
Paweł Tabaka: piano (Pl)
Rein de Graaff: piano (Nl)
Weston Little: double bass (USA)
Clifford Jarvis: drums (USA)

Recorded live October 25/26, 1978 at Jazz Club „Akwarium”, Warsaw, by Andrzej Lipiński & Leszek Wójcik („Poljazz”).
Editing - Marek Cabanowski.
Cover design - Andrzej Pągowski.


FLACzki-tracki, photos . . 273.3 MB (3% data repair) ®

sobota, 22 lipca 2017

Tomasz Szukalski - Tina Kamila [1986]

   

Oto wszystko, Panie i Panowie, co może zaoferować saksofonista na czele orkiestry smyczkowej i sekcji rytmicznej, w repertuarze popularnym!
Miłość jazzu do smyczków to jedna z piękniejszych jego tajemnic. Nieodwzajemniona - zguba Bixa Belderbecka; Billie Holiday kupiła ją sobie za swe pierwsze większe pieniądze; Charlie Parker - uświęcił przed ołtarzem Sztuki; Joe Zawinul - zelektryfikował. Grać ze smyczkami - to wielka gra. Błysk geniusza i lusterka. Sztuka jazzowego solisty. Miarą wielkości solisty jazzowego jest kreatywność, umiejętność, oddanie i szczerość. Wielki solista gra zawsze swą muzykę. Kiedy gra muzykę innych - gra lepiej od nich samych. To prawda także i o bohaterze tej płyty.
Tomasz Szukalski debiutował w roku 1971 jako partner Zbigniewa Namysłowskiego. Karierę międzynarodową rozpoczął dwa lata później u boku Tomasza Stańki. Jest najbardziej poszukiwanym solistą jazzowym w Polsce. Uczestniczył we wszystkich wybitnych przedsięwzięciach polskiego jazzu, grając także muzykę Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Wojciecha Karolaka, Czesława Bartkowskiego, Stanisława Sojki. Także Józefa Skrzeka i zespołu Test i Mech.
Nigdy nie był liderem. Europejskiej sławy The Quartet, który wzbudził zachwyt w Village Vanguard - najsłynniejszym klubie jazzowym świata i wydał się „bardzo dobry” recenzentowi najpoważniejszego branżowego pisma „Down Beat”, a również późniejszy i także ostentacyjnie pozbawiony dyrygenta zespół ze Stanisławem Sojką, Czesławem. Bartkowskim, Zbigniewem Wegehauptem i - w najlepszych czasach - z Wojciechem Karolakiem to okoliczności, w których był najbliżej pełnej władzy nad zespołami, w których grał. Wystąpił na ponad 20 albumach wydanych w Polsce, Finlandii, Szwecji, Norwegii i RFN, wszystkich firmowanych innymi nazwiskami. Trudno w to uwierzyć, ale płyta ta to pierwsza akcja, która stawia Szukalskiego ponad wszelką wątpliwość na czele orkiestry, pierwsze dzieło podpisane jego nazwiskiem, tytułem jego kompozycji, także pierwszej, jaką kiedykolwiek opublikowano. Debiut, Panie i Panowie.
Saksofon tenorowy to królewski Instrument modern jazzu. Szukalski z godnością i brawurą, z fantazją i elegancją włada bronią największych z lirycznych i dramatycznych, od Bena Webstera po Johna Coltrane'a. Tenor z tej płyty wzywa - tak jak tytuły piosenek - do tańca i romansów, ale uwaga - są tam piruety, kiedy się zdaje, jakby jutro już nigdy nie miało nastąpić.
Smyczki napisał i poprowadził wielkim gestem Jan Ptaszyn Wróblewski. Hollywood, ale tu migną Starsi Panowie, tam zielono i pachnie miętą... Standard – ale jaki?! Grand Standard!
W sekcji rytmicznej Wojciech Karolak i Czesław Bartkowski - w wielkiej formie i idealnym emploi wraz z debiutantem - Dariuszem Oleszkiewiczem, także we frakach. Dyskretnie i elegancko kołyszą muzyką jak łódką w księżycową noc, czy ulubionym fotelem na biegunach.
Piosenki - sam Wielki Gatsby nie wybrałby lepiej na swój zaręczynowy bal.
Jeśli więc i Wy Panie i Panowie, macie już fraki, brylanty, pałace w parkach i jachty - to wszystko, czego Wam brak - to ta właśnie płyta.
Tomasz Tłuczkiewicz

Tomasz Szukalski - Tina Kamila
Polskie Nagrania MUZA, SX 2250 / 1986

Tracklist:

a1. In the Wee Small Hours of the Morning (Bob Hilliard, David Mann)
a2. Laura (David Ruskin)
a3. Like Someone in Love (Johnny Burke, Jimmi van Heussen)
a4. Dolej olej (Jan Ptaszyn Wróblewski)
a5. In a Sentimental Mood (Duke Ellington, Irving Mills)
b1. Stardust (Hoagy Carmichael)
b2. Lonesome Dancer (Bronisław Suchanek)
b3. Ballada o spełnionych snach (Wojciech Karolak)
b4. My One and Only Love (Guy Wood, Robert Mellin)
b5. Tina Kamila (Tomasz Szukalski)

Personnel:
Tomasz Szukalski: tenor sax
Wojciech Karolak: piano
Dariusz Oleszkiewicz: double bass
Czesław Bartkowski: drums
GRAND STANDARD ORCHESTRA
directed & arranged by Jan Ptaszyn Wróblewski (except #b3 - arr. Wojciech Karolak)

Recorded by Andrzej Sasin & Andrzej Lupa.
Photo & cover design - Andrzej Tyszko.

Made in Poland
Cena 250 zł


FLACzki-tracki, photos . . 236.6 MB (3% data repair) ®

piątek, 2 czerwca 2017

Mainstream & Kisa Magnusson - Aquarium Live No. 2 [1977]



Mainstream & Kisa Magnusson - Aquarium Live No. 2
Poljazz, Z-SX 0670 / 1977
Biały Kruk Czarnego Krążka / XXIV płyta Klubu Płytowego PSJ

Tracklist:

a1. No Objection (B. Egerbladh, S. Heine)
a2. Blues Eyes (B. Egerbladh, K. Krog)
a3. Ramblin' (M. Smith)
b4. Pitiful (R-M. McCoy, C. Singleton)
b5. You've Got a Hot Line to My Heart (B. Egerbladh, S. Heine)
b6. I'm Pushin' You Out (B. Egerbladh, F. Cowan)

Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
Wojciech Karolak: Hammond organ
Marek Bliziński: guitar
Czesław Bartkowski: drums
Kisa Magnusson: vocal

Recorded May 30-31, 1977 at Jazz Club "Akwarium" by Andrzej Lipiński & Leszek Wójcik.

Photo - Jerzy Kazimierczak, cover design – Krzysztof Jusewicz


FLACzki-tracki, photos . . 267.5 MB (3% data repair) ®